Start Forum

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Poezja z sokołami...
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Poezja z sokołami...

Poezja z sokołami... 10-01-2011 18:41 #1

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła


Ursula Le Guin
Pieśń o stworzeniu Ea*

O: Poezja z sokołami... 13-01-2011 15:55 #2

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
w przygasającym blasku
rozbiegło się mrowie
po lasku,
i wróciły Cyganki z rubinami, ze szmaragdami,
i też szukały tego "Polowania z sokołami",
kucharki i żołnierze, i tramwajarze z Woli
w dębów liściach patrzyli skrzydełek sokolich,
kobuzów i kapturów, i pierścieni w chmurach
polan złotych Kazimierz Wielkiego albo Króla Artura,
i zmykające cienie sokolników tropili (...)

Konstanty Ildefons Gałczyński, Polowanie z sokołami , fragment

galczynski.kulturalna.com/a-6742.html
Ostatnio zmieniany: 13-01-2011 19:09 przez marsz.

O: Poezja z sokołami... 13-01-2011 16:27 #3

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
Autor: arrian

Chwycił nas w źrenicę sokół.
Połączył bezradnym spojrzeniem,
które mówi głodem.
Już płoniemy pustelniku w twoich oczach.
Pod rumowiskiem obłoków nasze dusze,
dwa żagle pomiędzy trawami.
Nurkujesz w ciszę jak smuga błękitu
niosąc lekcję dzikiego tańca.
Z twoich nagich piór
spływa niebiańska muzyka.
Za chwilę odbijesz się w lustrze
niczym tancerka mistrza Degas
i uniesiesz na skrzydłach strugi
naszego niezaspokojonego głodu.

Wklejono z <www.portalliteracki.pl/artykul,17709.html>


ten wiersz znalazłam przypadkiem w internecie, o autorze nic nie wiem...

O: Poezja z sokołami... 17-01-2011 12:23 #4

  • Zuzu
  • Offline
  • Posty: 75
  • Oklaski: 12
marsz BRAWO
OBSERWACJA SOKOŁÓW NA ŻYWO POD PKiN
- INFORMACJE pod nr. tel. 722 592 176

O: Poezja z sokołami... 19-01-2011 15:19 #5

  • dani1
  • Offline
  • Posty: 275
  • Oklaski: 37
Niech zważa, z kim ma sprawę, kto chce być junakiem.
Jastrząb, że się z niejednym dobrze spotkał ptakiem,
Chciał sokoły wojować. Śmiał się sokół lotny.
Na koniec z zuchwałości takowej markotny
Porwał go, a gdy ostre szpony wskroś przebodły,
Rzekł: "Daruję cię życiem, boś dla mnie zbyt podły."
Szpecą sławę zwycięstwa mdlę nieprzyjacioły.
Jastrzębie na przepiórki, orły na sokoły.

Ignacy Krasiński ( Jastrząb i Sokół)
Ostatnio zmieniany: 19-01-2011 19:24 przez dani1.

O: Poezja z sokołami... 19-01-2011 18:33 #6

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
kłaniam się i witam ! ciesze się,że nie sama zbieram te sokole piórka rozsiane w wierszach
Ostatnio zmieniany: 19-01-2011 18:35 przez marsz.

O: Poezja z sokołami... 19-01-2011 18:59 #7

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
Najwięcej pięknych strof "sokolich" możemy znaleźć w wierszach opiewających stepy ich dzikość, melancholię i bezkres nieba. dzisiaj chce zachęcić do lektury poematu Juliusza Słowackiego, Żmija
oto link do całego utworuwww.equeserrans.net/ZMIJA.pdf

Żmija. Romans poetyczny z podań ukraińskich w sześciu pieśniach
Pieśń pierwsza: Sumak
fragmenty



(...)

I cicho łowce szli manowcami.
Trzymaj, myśliwcze, ptaka na dłoni,
Zakryj mu oczy złotym kapturem;
Niech nastrzępionym nie szumi piórem,
Niech się nie trzepie, w dzwonki nie dzwoni;
Zdejmiesz mu kaptur, gdy w nasze sidła
Zwierz się dostanie, wtenczas posłuży.
Sokół się chmurzy
I ociemniony,
Nastrzępił skrzydła,
Wyciągnął szpony,
Ponury, piersi napuszył
(…)
Cicho... Wtem trąby zagrały grzmiące
I zagrzmiał razem pod niebo wzbity,
Z brzękiem surm, kotłów, okrzyk wzbity,
I uwolnione z więzów sokoły
Szybko w powietrza lecą błękity,
Krążą i kraczą, dzwonkami dzwonią,
I psy spuszczone jęczą i gonią.
Czekają łowce: wśród strasznej wrzawy
Patrzą na niwy złocone świtem,
I oto śmiga
Sumak zbudzony;
Ledwo kopytem
Dotyka trawy,
Charty wyściga
I przez zagony
Przed szybką smyczą
Sadzi przez doły;
Gończe skowyczą,
Kraczą sokoły.
I jeden sokół już zleciał nisko,
Siadł mu na grzbiecie, szpony zatopił.
Chart wiatronogi za źwierzem tropił,
Już go dościgał — już blisko — blisko —
A sumak leci bojaźnią ślepy,
Leci w zasadzkę — wpadł na oszczepy,
Drgnął tylko — upadł... A tłum wesoły
Znów w trąby dzwoni, znów w kotły bije,
Żeby wystraszyć, co tylko żyje
Pomiędzy trawy. — Lecą sokoły,
Krążą i kraczą, dzwonkami dzwonią,

Ogary znowu jęczą i gonią.

(...)

— Lecą sokoły,
Krążą i kraczą, dzwonkami dzwonią,
Ogary znowu jęczą i gonią.
Czekają łowce. — Wśród kwiatów fali
Znów coś mignęło? — to sumak nowy? —
O nie! to Tatar miga od stali,
Jak wiatr stepowy,
Jak wąż piersiami
Trawy rozcina;
Między kwiatami
Złotem połyska.
I łuk napina,
I strzały ciska,
I rohatyny kolczate miota.

Dziwi Kozaków ta zbroja złota,
Musi to jakiś być wódz Tatarów? —
Puścić ogary: — jeden z ogarów
Już go dościga — ha! zobaczycie!
Ogar to stary, dobrze się sprawi,
Wskoczy na piersi — i w strasznej męce
Wydrze mu życie,
Zgniecie, zadławi. —
Już go doścignął — rzecz niespodziana!
Skacze na piersi, liże mu ręce,
U stóp się kładzie — wyje, skowyczy.
Wszak to jest ogar! — ogar hetmana!
Pierwszy z ogarów! tak sławny w Siczy!
Nieraz Tatara wytropił w jarze,
A dzisiaj nalazł pana w Tatarze.

Wróciła nazad psiarnia zagnana,
A Tatar leci i trawy łamie.
Patrzcie! — i sokół siadł mu na ramię,
O dziwy! dziwy! sokół hetmana!
Siadł na ramieniu, nastrzępia pióra,
Zda się, że skrzydłem nagli go w biegu.
W łowców szeregu
Okrzyk dokoła;
Strzał lekkich chmura
Ściga Tatara;
I jedna w piersi trafia ogara,
Druga pod skrzydło trafia sokoła,
Trzecia Tatara w czoło drasnęła. —
Czy krew płynęła? — czy łza płynęła? —
Nie można wiedzieć; — stanął — zakrywa
Oczy zalane czy krwią, czy łzami.
Z piersi ogara obrożę zrywa,
Z szyi sokoła pierścień z dzwonkami;
I znów przez stepy
Wprost na oszczepy
Leci w zasiane wrogiem parowy. —
Tam go wstrzymają?... Nie, nie wstrzymali!
Daleko zdradne prześcignął łowy
I zniknął w burzanów fali...

Nie — to nie było senne widziadło,
Bo tam, gdzie przebiegł, pośród wądołów,
Bez życia sześciu Kozaków padło,
I sześć ogarów — i sześć sokołów.

O: Poezja z sokołami... 20-01-2011 20:38 #8

  • marsz
  • Online
  • przyroda,
  • Posty: 599
  • Oklaski: 273
Polowanie z sokołami było wyznacznikiem statusu, szlachetną pasją przynależną wysoko urodzonym, a przywołanie sokoła służyło i służy dziś poetom do budowy klimatu wiersza.

oto fragment wiersza Cypriana Kamila Norwida, Bema pamięci żałobny rapsod

Czemu, Cieniu, odjeżdżasz, ręce załamawszy na pancerz
Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan?-
Miecz wawrzynem zielony i gromnic płakaniem dziś polan,
Rwie się sokół i koń twój podrywa stopę jak tancerz.


a tu fragment wiersza poety nam współczesnego:

Tadeusz Nowak (1930-1991)

Psalm dziękczynny.

Jabłko i berło W jabłku król 
koń jego sokół miecz królowa 
Ona gdy patrzy na dziedziniec 
szyty w kamieniu z łuku z dłuta 
widzi to skrzydło zwiastowania 
stojące stromo po niebiosa 
A on gdy wkłada stopę w strzemię 
pod niebem większym od sokoła 
słyszy krzyk zwierząt na paprociach 
i krzyk potomka na komnatach

Wklejono z <kolebuk.w.interia.pl/psalmy.htm#35>

O: Poezja z sokołami... 06-03-2011 18:52 #9

  • adadżna
  • Online
  • kynologia, akwarystyka, ornitologia, literatura
  • Posty: 821
  • Oklaski: 508
Proszę o cierpliwość ...będzie długi pościk...

WSTĘP- BARDZO WAŻNY

Ulegając sugestii Marsz prezentuję dziś (z pewnym wahaniem) utwór Raróg autorstwa Jacka Dobrowolskiego , napisany w 1989 r. Dużo czasu zajęła mi percepcja tego oryginalnego dzieła , wymagającego ogromnej erudycji odbiorcy. Pomagając sobie obszernym komentarzem Autora ,umieszczonym w Tarace postaram się przedstawić o co chodzi , najprzystępniej , jak tylko potrafię ...
Raróg to aojdyczny ( aojda -w starożytnej Grecji: śpiewak nadworny lub wędrowny, opiewający czyny bohaterów) poemat dramatyczny o charakterze misteryjnym na chór męski i żeński oraz głosy indywidualne przeznaczony do recytowania, śpiewania i głośnego czytania. Forma jest bliska liryce chóralnej.Tekst jest partyturą. Każda strofka ma swój własny rytm, intonację i siłę wyrazu. Przedstawia misterium przekształcania surowego ognia żądzy i gniewu w wewnętrzny żar, który z kolei umożliwia dotarcie do światła wyższej inteligencji. Dotarcie do wyższej inteligencji , czyli do Boga jest odwiecznym pragnieniem człowieka .
Autor odwołuje się do wierzeń , legend i faktów historycznych , układając symboliczny poemat o tzw. walce ze złem , najlapidarniej się wyrażając .
Najpotężniejszym wzorem rycerza niebiańskiego jest oczywiście Chrystus z Apokalipsy, pogromca bestii i jej wojsk.
Jego moc kulminuje w poemacie z chwilą zabicia smoka gromem zaklęcia. Z tego żaru rodzi się raróg, który następnie przemienia się w żar-ptaka o feniksowym charakterze.

Cytuję Autora : ''Słowo raróg wywodzi się z awestyjskiego "waragna", i oznacza nadprzyrodzonego sokoła, jedno z kilkunastu wcieleń irańskiego bóstwa burzy, gromu i ognia zwycięstwa Weretragny, odpowiednika indyjskiego Indry, który nawiasem mówiąc również potrafił przybierać postać sokoła.

Raróg-Waragna był nosicielem i rozdawcą boskiej mocy "chwarenah" bijącej z postaci najwyższych bóstw irańskich, która spływała podczas koronacji na królów Iranu. Stąd w ich koronach symboliczna reprezentacja "skrzydeł Waragny". Wspominaliśmy o tym, że awestyjskie "chwar" i indyjskie "swar" oznaczają blask nieba i słońca. Związek ognistego Waragny z ognistą "chwarenah" zawartą również w nasieniu bóstw i herosów, wskazuje na to, że Raróg jest ściśle związany ze Swarogiem jako żar-ptak, pełen jego mocy. Powinno tak być, bowiem Waragna w świętych księgach Awesty występuje jako "ptak ptaków" obok orlego feniksa Saen Murw. Od Saen Murw pochodzi późniejszy perski Simurg, który jako Siemargł należał do panteonu bóstw czczonych za panowania kniazia Włodzimierza w Kijowie tuż przed przyjęciem chrześcijaństwa. Stąd też wojów kniazia nazywano "simurgami".

Raróg to gatunek sokoła znany w dwóch odmianach: Falco cherrug i Falco biarmicus, zwany również Falco sacer, Falco stellaris i Hierofalco lanarius. Występuje w Europie Wschodniej i Południowej, na Syberii, w Iranie, Indiach, Pakistanie, Chinach, Mongolii, w basenie Morza Śródziemnego i w Egipcie. W Polsce w jej obecnych granicach pojawia się, lecz nie gniazduje. Najbliżej gnieździ się na Słowacji.

Głowę ma jasną o silnie jarzących się oczach, pierś cętkowaną, grzbiet ciemnobrązowy, choć zdarza się jaśniejszy, a nawet złotawy. Maksymalna rozpiętość skrzydeł 120 cm. Ze względu na wydawany głos ("kro-kro" lub "kri-kri"Wink zwany był w Polsce także krzeczotem. Inne nazwy to roraj, roreis, roreyk, rarach, jerzyk, bregula, ciopa, raraszek dyabeł i raróg Polak lub sokół Polak. Tak oto opisał go Kazimierz hr. Wodzicki w swej książce o sokolnictwie: "Odważny i wytrwały, nadzwyczaj silnej budowy, żerny, a przy tym łagodny i pojętny, dla sokolników ma największą wartość".

Nie tylko w starożytnym Iranie raróg uosabiał bóstwo nieba. W starożytnym Egipcie posłużył do symbolizacji Horusa, bóstwa wysokiego nieba, łącznika między światem podziemnym swego ojca Ozyrysa a bogiem słońca Ra, z którym się jednoczył jako Raharachte. Horus był również mścicielem swego ojca poćwiartowanego przez Seta uosabiającego złe moce pustyni i pokonał Seta w serii pojedynków. Prócz Horusa Egipcjanie mieli jeszcze kilka sokolich wojowniczych bóstw. Należy jednak dodać, że sokolnictwa nie znali.

Ciekawe, że w języku egipskim imię Horusa brzmiało Heru, Har lub Hor, a silny raróg w języku arabskim zwany jest "hur".

Faraonowie uważani byli za wcielenia Horusa od chwili koronacji. Płonące oko Horusa w postaci kobry-ureusza spalało zło i dawało transcendentny wgląd, podobnie jak trzecie oko indyjskiego Siwy.

W Egipskiej księdze zmarłych podane są zaklęcia, jak stać się złotym Horusem w chwili śmierci, a następnie jak przekształcić się w Feniksa, czyli czaplę Bennu utożsamianą z planetą Wenus, duszą zmartwychwstałego Ozyrysa. W księdze tej czytamy: "Niech tak się stanie ze mną, bym mógł wkroczyć jako Sokół i wyjść jako Feniks Gwiazda Zaranna".

To właśnie skrzydła Horusa unoszą dysk solarny tak często spotykany w sztuce egipskiej. Podobne dyski solarne z sokolimi lub orlimi skrzydłami tworzyli Babilończycy, Assyryjczycy, Hettyci i Irańczycy, dla których symbolizowały świetlistą chwałę "chwarenah". Również hebrajska Szekinah, "Obecność Boża", ma skrzydła.

W pierwszej księdze Starego Testamentu czytamy, że "Duch Boży unaszał się nad wodami" (Gen. 1:2). Hebrajski czasownik tłumaczony jako "unaszał się" to merahefet, od czasownika rahaf, i oznacza łopot skrzydeł potężnego drapieżnego ptaka unoszącego się nad gniazdem. Wyrażona jest w nim idea kosmicznych wibracji. Duch Boży nie przejawił się tu jako gołębica.

W ostatniej natomiast księdze Starego Testamentu, Księdze Malachiasza czytamy: "Ale dla was czczących moje imię wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach" (Malachiasz 4:2). Uważam, że powiązanie czci boskiego imienia ze świtaniem uskrzydlonego słońca przynoszącym uzdrowienie symbolizuje otwieranie się tzw. trzeciego oka na skutek praktyki powtarzania boskiego imienia.

Sokół często występuje w folklorze słowiańskim w pieśniach i podaniach i jego kult mógł być powszechny u Słowian, choć może nie aż w takich stopniu, jak u plemion irańskich czy ludów tureckich. U tych ostatnich sokoły były czczone jako ongony, czyli boscy opiekunowie rodów i dynastii. Sokół był też emblematem Attyli, wodza Hunów, a wieki później emblematem Dżyngis Chana i wielu innych wodzów ludów tureckich.

Z przemianą w białego lub złotego sokoła spotykamy się też u szamanów ludów tureckich, a później u mistyków islamskich sufl, który często na nim docierali do feniksa Simurga. Podobnie w sokoła przedzierzga się kniaź Wołch Wsiesław, bohater bylin ruskich. Nie przypadkiem imię walijskiego szamana-czarodzieja Merlina w języku angielskim oznacza sokoła drzemlika, zaś kryjówka Merlina zwana była w legendach o świętym Graalu gniazdem, gdzie się "opierzał" ("esplumeor", "emplumoir"Wink.

Czasem w folklorze słowiańskim o duchu zmarłego mówi się jako o sokole. W polskich ludowych lamentach pogrzebowych słychać: "o mój sokole najmilejszy", a u wschodnich Słowian: "ognisty ptaku". Znane są również wczesnośredniowieczne nagrobki z wizerunkiem sokoła z Hercegowiny.

W ukraińskiej legendzie sokół występuje nawet jako stwórca świata. Ze swego złotego gniazda na czubku Drzewa Świata pikuje w głęboką rzekę, z której wyrasta Drzewo, i przynosi z dna trzy ziarna. Rzuca pierwsze — to ziemia, rzuca drugie — to pszenica na chleb, rzuca trzecie — to trawa dla bydła.

Ponieważ chrześcijanie często degradowali bóstwa pogańskie do rangi demonów, nic dziwnego, że czeski i słowacki demon ognistego wichru nosi imiona Rarach, Jaroch lub Raraszek, a demon ognia u wschodnich Słowian Strach-Rach. Tyle zostało z kultu Waragny-Raroga. I dlatego też w jednym z XIX-wiecznych słowników polskich pod hasłem "raróg" czytamy: " jeden ze słowiańskich dydków czy dyabłów, który przeobraża grzeszników w dziwolągów i cudaków. Zowią go jeszcze Rarasikiem i Raraszkiem".

Pisząc o sokołach nie sposób nie wspomnieć o sokolnictwie. Znali je już starożytni Hetyci i Asyryjczycy. Ludy tureckie celowały w tej sztuce i od nich przyszła ona do Europy, gdzie stała się istotnym elementem kultury średniowiecznej. Używanie stosownych gatunków drapieżnych ptaków do polowania odzwierciedlało stratyfikację stanu rycerskiego. Na przykład przy pomocy białozora mógł polować tylko władca, a przy pomocy raroga czy sokoła wędrownego szlachta i giermkowie. Sokół symbolizował stan rycerski i kodeks honorowy głosił, że pokonanemu rycerzowi nie wolno było odebrać miecza ani sokoła.

Według Dictionary of Symbols and Imagery de Vriesa sokół w średniowiecznej Europie symbolizował: szlachetność, dumę, nieśmiertelność, śmierć, wiatr, burzę, obłoki, ufność i pewność w dążeniu, skromność wyrażającą się w szlachetnej służbie, logikę, wznoszenie się ku rzeczom wyższym, zwycięstwo nad żądzą, szlachetny dotyk i smak, pęd, chrześcijanina, neofitę, talent do polowania, również każdego, kto z gorliwością poluje na coś, czego bardzo pragnie. Czyli, można powiedzieć, sokół uosabiał idealny charakter rycerza. Należy jeszcze dodać, że w poezji trubadurów sokół często reprezentuje uniesienie miłosne. Sokoły sypiały w sypialniach swych panów, brały udział w ucztach, a po śmierci sokolnika uwalniano jego ptaki. Sokół związany był ze świętymi: Baldrykiem, Bawonem, Agilulfem, Gengoulfem, Julianem Szpitalnikiem w kościele katolickim, i ze św. Trytonem w prawosławiu. W astrologii europejskiej sokół reprezentuje konstelację Strzelca.

Bogactwo, mądrość i piękno symbolu sokoła w kulturze są wielkie, choć czasem groźne. Sokół potrafi być ptakiem wojny u Irańczyków, Egipcjan i Indian południowowschodniej części Ameryki Północnej, a jednocześnie szlachetną siłą, która przenosi w krainę duchowego wglądu. Teraz rozumiemy, dlaczego między oczami orła siedzącego na szczycie kosmicznego jesionu Yggdrasill starożytnych Germanów, siedzi sokół. Dlaczego z jednej strony lekkie działo nazywano sokołem, z drugiej tym samym słowem zwracano się do ducha zmarłego. Dlaczego sokół jako wieszczy ptak Apollina był, według augurów, pomyślnym znakiem, a jednocześnie okrutnym mordercą gołębi. Dlaczego germańska bogini płodności Freja unosi się nad ziemią w płaszczu z sokolich piór symbolizujących obfitujące w wody obłoki i dlaczego egipski faraon utożsamiając się z Horusem wkładał kaftan z sokolich piór. Dlaczego germański Loki jako duch ognia przeobraża się w groźnego sokoła i dlaczego w Czyśćcu Boskiej Komedii Dantego niebiański sokół jako zielony Anioł Nadziei broni dusze czyśćcowe w nocy przed atakami Węża. Dlaczego w Polsce było stowarzyszenie "Sokół", w Czechach "Sokol" a w Niemczech Zakon Białego Sokoła z dewizą: "Wznosimy się dzięki czujności". Dlaczego Kozak śpiewał przy wtórze teorbanu: "Sokole mij jasnyj, brate moj ridnyj"", i dlaczego w naszym kraju sokołom dawano imiona takie, jak: "Piorun", "Grom", "Iskra", "Błyskawica", a w chwili wypuszczania sokoła na ptaka czy zwierzę krzyczano: "Bij" lub "Uderzaj".

Nie będę już pisał o locie sokoła ku wyższej, nieśmiertelnej inteligencji postaciowanej jako Feniks Bennu u Egipcjan czy Simurg u Irańczyków, ani szukał etymologicznych związków między Rarogiem-Waragną a indyjskim Feniksem Garudą. Zakończę cytatem z rosyjskiej bajki Konik Garbusek zapisanej przez Jerszowa w XIX w.:

"Wania kładzie wór na stole,
No, wylatuj mój sokole,
Żar ptak taki blask roztoczył,
Że oślepił wszystkim oczy".

Gdy do "Raroga" skomponowana zostanie muzyka, poemat przeistoczy się w oratorium misteryjne na dużą scenę i stanie się instrumentem magicznym do inicjacji w światło i przestrzeń wyższej inteligencji przez płomienie słów-dźwięków i dźwięki muzyki ognia. Jest to możliwe, ponieważ człowiek zawiera w sobie wszystkich bogów i wszystkie demony, cały Wszechświat, gwiazdy, planety i tę zieloną Ziemię z jej oceanami i łańcuchami gór, i powinien umieć to wszystko wyrazić albowiem to wszystko jest Twoim ciałem i wielkim instrumentem, a głos Twój głosem gwiazd.''

O: Poezja z sokołami... 06-03-2011 19:01 #10

  • adadżna
  • Online
  • kynologia, akwarystyka, ornitologia, literatura
  • Posty: 821
  • Oklaski: 508
A OTO FRAGMENTY POEMATU ....

Część VII Lot Raroga
Raróg:
395 Bo mój sokolnik podniósł swoje berło,
ściągnął mi kaptur — tańczę, gotów frunąć.
Jak młode Słońce osiągnę swój zenit
Dążąc ku gwieździe co nigdy nie runie.

Ten raróg cięty, patrz, jak on się waży
400 mierzyć się z mocą Księcia tego świata.
Skąd czerpie siły, czyje to rozkazy,
jakiej istoty stoi on na straży?

Archanioł Michał mieczem przebił Smoka.
Potęgą światła zrzucił go na Ziemię.
405 Podobnie Ra ciął gada Apopa,
A Horus węża rozdarł na pustyni.

Marduk smoczycę Tiamat zabił w sieci,
a Indra Wrytrę powalił piorunem.
410 Dzeus Tyfona przygniótł wielką Etną,
Apollo spalił Pytona swą łuną.

Wciąż się wywijasz, ty żmiju uparty,
co ciemnym ogniem ciągle nas próbujesz.
Tym razem jednak tak byłem zażarty,
415 że łeb ci starłem, twój mózg wydłubując...

Jasne na zewnątrz i wewnątrz bielone
jest to poddasze światłem wytrawione.
Bez ceremonii i wielkich ołtarzy
tam żywy ogień w powietrzu się jarzy.

420 Pewnego ranka, przez drzwi uchylone,
wleciałem raptem, zatoczyłem koło,
i pod sklepieniem na belce się skryłem,
i tam znienacka piorun zobaczyłem.

Chwyciłem w szpony mocno grom kulisty,
425 przez okno w dachu spadam na ulice.
Nad kościołami krążę porywisty
i aż za rzekę ku cerkwi szybuję.

Dzisiaj jest właśnie święto Zmartwychwstania.
Powstańmy z martwych, dosyć już konania.

430 Wracam. Nad rzeką niech ogień wytryska,
wody oczyści i Ziemię odnowi.
Ten ptak ognisty rozpościera skrzydła,
wszystko przenika i tylko złu szkodzi.

Ponad katedrą ten feniks kołuje,
435 nad synagogą szybko przelatuje.
I muszę wzlecieć ku Nowemu Miastu,
by w szmaragdowym wykąpać się brzasku.

Ta ostra iskra przekracza horyzont
jak błyskawica odwrotnie biegnąca,
440 w rzęsistej zorzy płonie brylant czysty,
fontanna ognia bije aż do słońca.

I w słońce najpierw wwiercam się wytrwale.
Przez środek tarczy przebijam się w chwale.
Witaj otchłani z gwiazd milionami,
445 cała wibrujesz energii punktami.

Ty wieczny ogniu, tak płoniesz w przestrzeni
jak oblubieniec w swej oblubienicy
i nie znużony uwielbiasz jej ciało
z gwiazd i galaktyk, planet i księżycy.

450 Wszystko oddałeś, ona wszystko wzięła
i jeszcze mocniej Twe błyski objęła.
I tak się kręcą zatraceni w sobie,
na jednym tronie i w jednej koronie.

Tu sokół wraca, stąd ta iskra prysła,
455 perła w diademie, światłość wiekuista,
inteligencja uskrzydlonej mocy
łączy ich ciała, źrenicą jednoczy.

Bo nie są dwojgiem i nie mają granic.
To kiedyś chciało w czymś zobaczyć siebie
460 i z tej tęsknoty, że siebie nie znało,
z nadmiaru mocy wytrysło dla ciebie.

Ten słup ognisty wirując potężniał,
aż bezgraniczną stał się błyskawicą,
której rozbłyski — fale rozedrgane,
465 w roje galaktyk rozprysły się same!

"Bo mój Stworzyciel znalazł mnie na ziemi
I napadł w nocy ogniami złotemi...
Bo Pan, mówiący w objawieniu: Jestem,
Napadł mnie w ogniach z trzaskiem i szelestem."

Część VIII Hymn ku chwale Raroga

470 O białe światło co płoniesz w koronie
Jasny sokole — światło niestworzone
Dajesz mi moce nieprzeniknione
Abym uwielbiał Cię niewysłowione

475 Haru ha ra ri ra ri ra ri haru
Hara ri ra ri ra ri haru
Hara ri ra ri ra ri ram

Nie wiesz
Dlaczego nie wiesz jaką siłą
Wibruje każdy kwiat i gwiazda
480 Dlaczego nie znasz wielkich imion?

Światło
W przestrzeni samo rodzi dźwięki
I zapisuje w nich obrazy

Budzą je drgania tej sylaby:
485 Raru ra ra ri ra ri ra ri raru
Ra ra ri ra ri ra ri raru
Ra ra ri ra ri ra ri ram

Miłość — wolność jest warunkiem.
Mądrość — odwagi podarunkiem.

Epilog

Głos męski:
490 Zawsze jest tylko chwila, ścieżka, rzeka, most.
I kropla słońca, brzoza, jesion, kamień.
Patrz, w bruździe siedzi zając. Tam!
A w sadzie jabłka pęcznieją od soku,
a w rzece ryby pływają powoli,
495 a w lesie mrówki wznoszą swoje kopce,
a w dziupli dębu puchacz śpi za dnia.

Jasny mnie ogień dzień i noc pożera,
ciemna na brzeg wynosi mnie fala.
Ostre są gwiazdy, a potęga nieba
500 wszystko odsłania.
Przez lasy strumień mocnym płynie ściegiem —
zaskroniec, czapla, zimorodek, kruk.
Chcą coś powiedzieć — warto zapamiętać:
Możesz być każdą spośród wielu dróg.




A tu cały POEMAT ...www.taraka.pl/rarog.htm
Ostatnio zmieniany: 06-03-2011 19:08 przez adadżna.

O: Poezja z sokołami... 06-03-2011 19:20 #11

  • adadżna
  • Online
  • kynologia, akwarystyka, ornitologia, literatura
  • Posty: 821
  • Oklaski: 508
Autor jest ezoterykiem i bardzo '' odlotowym '' facetem. Niewątpliwie lubi Ptaki , ale nie znalazłam nic na ten temat w Jego biografii .

Oto ona
www.tchu.com.pl/wydawnictwo/dobrowolski_...iewanna_zyciorys.htm

Fotka ... Ja jej nie robiłam i nie odpowiadam za jakość

Przechwytywanie_w_trybie_penoekranowym_2011_03_06_182205.jpg


A to na pocieszenie znacznie lepsza - Raróg górski (Falco biarmicus)

Przechwytywanie_w_trybie_penoekranowym_2011_03_06_191044.jpg
Ostatnio zmieniany: 06-03-2011 19:28 przez adadżna.

O: Poezja z sokołami... 10-03-2011 11:47 #12

  • adadżna
  • Online
  • kynologia, akwarystyka, ornitologia, literatura
  • Posty: 821
  • Oklaski: 508
Wiersz bardzo ''na czasie ''

Gniazdo sokole

Nad wzgórkiem , gdzie sosna prastara
wypręża gałęzie -ramiona
Sokołów zjawia się para
więzami miłości złączona
pławiąc się w niebios przeczystym krysztale
na wiatru kołysze się fali.

Nad sosną szybują sokoły,
nad gniazdem w konarach ukrytem.
Ich lotu rozszerza się koło
i wzwyż upojone błękitem,
porwane zalotów podniebnych rozkoszą
ku słońcu i szczęściu się wznoszą !

Co roku do gniazda swojego
sokoły wędrowne wracają .
Samotnie ich życie przebiega,
bo gardzą motłochem i zgrają ,
co żyje i walczy i ginie - tam w dole
nie znając wolności sokolej !


Autor : V.L.von Falkenau

strona www.sokolnictwo-falconry.cba.pl/news.php
Ostatnio zmieniany: 10-03-2011 11:50 przez adadżna.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: dziuniek
Wygenerowano w 0.72 sekundy

W skrócie

W sobotę 28 kwietnia 2012 udostępniliśmy nowy podgląd on-line z gniazda dzikich sokołów gniazdujących w KGHM Głogów. Sokoły gniazdują tam od roku 2009. W zeszłym roku Zarząd KGHM zdecydował się na instalację w gnieździe kamer. W tej chwili działa tylko kamera wewnętrzna, ale niedługo uruchomimy rownież widok na podest gniazda.

Adres, pod którym możemy podglądac sokoły:

www.webcam.peregrinus.pl/glogow

Więcej…