Spotkanie które odbyło się dn. 12.02.2011 było udane.Przybyły dwie nowe osoby i było też kilka niespdzianek.Najważniejsze że kiedy
Dziuniek do nas dotarł sokoły też się zjawiły.Nasza kochana para

,czują że jesteśmy z nimi

.
Po sokoleniu przyszła pora na niespodzianki.
Magdalena przyniosła swoje dwa sokoły

.Jeden z brązu ,drugi z porcelany

i kolekcję monet na krórej był min.Falco peregrinus.
Dziuniek dostał " zestaw startowy młodego sokolnika"

i pięknie zapakowane . . . kabanosy

.Dla sympatycznej
Marsz jako że miejscowa - tylko zestaw

.
Po wymianie darów przegrupowaliśmy się do pierogarni "Zapiecek".Pyszne jedzonko,miła atmosfera i jeszcze jedna niespodzianka.Jedna osoba obchodziła urodziny (27 tyle mogę zdradzić) i nie wiedziała że my o tym wiemy (przynajmniej niektórzy

).Były więc kwiaty,świeczka,szarlotka zastępująca tort ,kartka okolicznościowa i oczywiście życzenia stu lat

.No i ze wzruszenia łezka jej popłynęła

.
W miłym towarzystwie czas szybko mija i nim się człowiek obejrzy ,a już trzeba się rozstawać.
Aż żal
Myślę że koledzy mój post udokumentują stosownymi fotkami.
Następne spotkania planujemy w kwietniu i maju,ale o tym jeszcze napiszę i na które już dziś zapraszamy wszystkich sokołolubów