Wczoraj znowu nikogo nie udało mi się złapać na podglądzie.
Dzisiaj o 6:33 rezydenci przylecieli się przywitać. Spotkanie było przez próg: Czajnik przyleciał pierwszy, wskoczył do środka, jak tylko Ziuta wylądowała na podeście. Porozmawiali (tzn. widziałam Ziutę jak gada, co do Czajnika tylko się domyślam 🙃) Tym razem samczyk nie czekał długo aż Ziuta się namyśli - po krótkim czasie poleciał, a ona została na poręczy. Potem chyba widziała go w pobliżu, znowu zaczęła się odzywać (można się domyślić, bo głosu nie ma), zaraz przebiegła na róg. Stąd po jakimś czasie przeniosła się na pręt poniżej podestu i siedziała tam do 7:06. Dość dobrze ją było widać, bo ulokowała się na samym końcu tej sokolej huśtawki.
Po południu Ziuta przyleciała jeszcze raz. O 14:43 wylądowała rozpędzona pod oknem, ciokała. Zaraz umilkła, poskubała szpony. Przeniosła się na róg barierki i stąd miała baczenie na okolicę. Szczególnie ją interesowało co się dzieje po lewej stronie, za kamerą.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 15:37 znowu tam zerkała, zaraz zerwała się i poleciała w tamtym kierunku.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.