Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-06-04 10:14 · 2026-06-05 00:55
#323536 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2683
  • Otrzymane podziękowania 42754
Dziś po piątej dwie siostry spały na poręczy, jedna na progu. Potem się rozbudziły
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Przed siódmą zajrzała na krótko Wanda, dawała dzieciom resztki pozostawione na kracie.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 8:27 zjawiła się z częścią większego łupu. Wskoczyła z nim do budki. Siostry stopniowo dołączały do niej: najpierw Volta złapała kilka kęsów przez okno, 
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


potem wskoczyła do środka Gerda, na koniec Zwrotka. Po niespełna 10 minutach Wanda karmienie zakończyła, zostawiwszy kilka kawałeczków do samodzielnego jedzenia. I tak Volta jeszcze pochłonęła łapkę, Gerda też coś poskubała. Tylko Zwrotka nie była bardzo zainteresowana - skoro nikt nie podaje, to jeść nie będzie.

I znowu zaraz usadowiły się w poprzedniej konfiguracji - dwie na podeście, trzecia podsypia na progu.
#323571 przez Dan21

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

---
Więcej
  • Posty 37
  • Otrzymane podziękowania 594
Gwizdek odlatuje przed kolacją, z którą Czajnik nie mógł sobie poradzić. Pannom w kuprach się poprzewracało 😇 Małe deja vu Czajnika i z ratunkiem przylatuje Wanda. Wanda ostatecznie odlatuje z kolacją 🤪
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-06-04 23:56 · 2026-06-05 01:23
#323577 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2683
  • Otrzymane podziękowania 42754
Po porannym posiłku o 8:27 następny był chyba dopiero po 5 godzinach (chyba że jakiś  przeoczyłam).
Czajnik dostarczył jerzyka, a Wanda go przejęła i podała do budki. Złapała Gerda, ale błyskawicznie odebrała jej Volta. 
Potem wymieniały się i trochę kotłowały, okazało się, że w budce zalega jeszcze całkiem świeży drugi jerzyk. Chyba każda z sióstr miała okazję coś zjeść.

O 14:12 przyleciał na dach Gwizdek. Po trzech minutach z obawą i pewnym trudem zeskoczył na poręcz. Za jakiś czas wszedł do budki i przepatrzył kąty w poszukiwaniu resztek.

Po piętnastej jedna z sióstr położyła się na końcu kraty. Volcie  to nie dawało spokoju - koniecznie musiała sprawdzić, czy jej nic nie dolega 

 

O 17:04 Wanda przyniosła duży świeży łup, jeszcze z głową. Wniosła go do budki, poczekała na dzieci, aż się zainteresują i za kilka minut odleciała. A one potem długo, stopniowo i z przerwami łup zajadały.

Wanda niedługo po odlocie wróciła na dach i stąd pilnowała dzieci. Gwizdek chyba miał jej za złe, że nie karmi, bo wyszedł z budki przedreptał na koniec barierki, zaskrzeczał coś do niej  i wrócił.
Miał wielką ochotę się  poczęstować, ale trudno mu było bo zawsze jakaś siostra łup skubała i  nie mógł się biedak przebić film film   

Zwrotka dziś była najaktywniejsza z sióstr. Biegała do budki i z powrotem, ćwiczyła skrzydła. Raz chyba chciała zachęcić siostrę do ćwiczeń, ale nie zrobiła tego delikatnie film  

O 18:24 Wanda przyniosła następny łup i karmiła dzieci na końcu kraty. Nareszcie Gwizdek mógł skorzystać. Jeszcze w trakcie jak siostry jadły, samczyk wskoczył na dach i tam spacerował. Wanda i samiczki zerkały na niego co chwila.
Mama karmienie zakończyła po kilkunastu minutach i odleciała z dużą częścią łupu.
A Gwizdek jeszcze pozwiedzał dach i o 18:58 zgrabnie zeskoczył na kratę. Dwie siostry tu na niego czekały, żeby skraść mu dzióbka. Nie wzbraniał się, sam je rozdawał. 

Potem dwie siostry wzięły trzecią między siebie i tak ją zachęcały żeby robiła to co one film  

O 19:26 Czajnik przyniósł jerzyka. Tym razem Wandy nie było, więc sam przekazał go do budki. Odebrała Volta i razem ze Zwrotką jadła: ona jerzyka, a Zwrotka poprzedni łup od mamy.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Potem trzy siostry siedziały na progu, a Gwizdek samotnie na poręczy. O 20:08 uznał, że czas na niego - odleciał z końca barierki.
O 20:10 przybył na poręcz Czajnik z dużą resztką. Za nim był widoczny przelot - najpewniej Wandy. Młode nadal siedziały rządkiem na progu, a Czajnik bardzo chciał im łup do budki dostarczyć. Nie dał rady, choć bardzo się starał. Wreszcie wybawiła go z kłopotu Wanda - łup przejęła, chwilę z nim postała i poleciała. Słusznie zrobiła, bo młode obżarte jak bąki, na pewno nic by już nie wcisnęły (film z powyższych wydarzeń w poście wyżej). 

nocne przytulanki    
odlot Wandy   
Wanda trochę się dziś w nocy kręci. Może lata od Gwizdka do dziewczyn..
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.318 s.
Zasilane przez Forum Kunena