Po południu z sokołów widoczna była wciąż tylko Wanda.
18:04 - 19:07
najpierw było widać jak sokół wyrusza z komina, potem przelot z prawa na lewo i za chwilę Wanda wylądowała na podeście.
Nie odzywała się, tylko rozglądała. Spędziła trochę czasu w budce, potem czyściła piórka na rogu barierki. Przeskoczyła na dach, posiedziała trochę i stąd odleciała.
19:56 - 20:19
przyleciała pod okno i tym razem odzywała się patrząc głównie na komin.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Zasiadła przodem do świata. Przed odlotem jeszcze poskubała piórka.
Wanda wizytując budkę nawoływała tylko z rana i wieczorem. Myślę, że wtedy widziała Czajnika i tak się z nim komunikowała. W ciągu dnia odwiedzając budkę milczała.
Ati była dziś chwilę pod kominem i też widziała tylko Wandę; ani Czajnika; ani tym bardziej nikogo z młodzieży nie dostrzegła.
Ale za to obserwowała pustułki, trzy krążyły nad kominem, potem jeszcze złapała jedną, jak pięknie zawisała w locie
film