Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#322908 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2627
  • Otrzymane podziękowania 41700
Dziś nad ranem Wanda siedziała na poręczy, bliżej piątej odezwała się przeciągle (czyli Czajnik już zaczął swoją aktywność). Zasiadła na progu, a maluch najbliżej niej zaczął piszczeć i poskubywać jej szpony.
O 5:03 przyleciał Czajnik z jerzykiem, chciał wskoczyć, ale Wanda mu z progu łup odebrała.
Karmienie trwało około 10 minut jadł głównie jeden (ten wrzaskun), potem jeszcze siostra dołączyła na kilka kęsów. Na końcu, kiedy już Wanda przeglądała resztki trzeci maluch spod ściany też dziób otwierał, ale nic już dla niego nie było.
Wanda o 5:13 wyszła na poręcz, otrzepała się i odleciała.

O 5:16 znowu stawił się Czajnik z jerzykiem. Wanda nadleciała, łup mu bezpardonowo odebrała.
Maluchy specjalnie się nie rzucały na jedzenie - jeden pochłaniał kęsy, potem chyba też drugi dołączył (Wanda zasłaniała, ale słychać było modulowane piski, więc na pewno jadł). Po kilku minutach już dojadała resztki  Wanda.
#322909 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2627
  • Otrzymane podziękowania 41700
O 5:44 zjawił się pod oknem Czajnik z następnym niewielkim łupem - był już oskubany więc trudno określić, czy to następny jerzyk stracił życie.
Czajnik wskoczył do środka, ale czujna Wanda już za chwilę wtargnęła, przedarła się przez zaporę maluchów i łup mu odebrała. 
Karmienie trwało bardzo krótko, znowu jadł właściwie tylko jeden, drugi (a właściwie chyba druga) złapał większy kęs i rozpracowywał go w kącie.
Wanda odleciała o 5:49.

Wróciła po blisko godzinie, sprawdziła czy w budce czy wszystko w porządku.

O 7:06 na koniec barierki przybył Czajnik z czwartą już dostawą (i znowu był to jerzyk). Po tym, jak Wanda łup przejęła, Czajnik stał jeszcze parę minut, patrzył w kierunku okna.
Tym razem jadło dwoje dzieci, potem chyba trzeci coś dostał, a i czwarty się załapał na wielki kęs, który z trudem, ale połknął. Na końcu biedził się jeszcze z długim jerzykowym piórem - już mamy nie było, a on jeszcze próbował je połknąć, aż wreszcie wyciągnął sobie z dzioba.
Wanda poleciała o 7:16.
Po dwóch godzinach odwiedziła gniazdo: przyleciała pod okno, zajrzała do dzieci w budce, postała na końcu barierki. Poleciała po około 10 minutach. 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-16 10:40 · 2026-05-16 23:37
#322911 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2627
  • Otrzymane podziękowania 41700
Po porannych małych przekąskach, o 10:19 Czajnik przyniósł i rzucił dzieciom do stóp łup konkretny.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Poczekał chwilę na Wandę, ona zaraz przybyła. Najpierw przez kilka minut szykowała posiłek w kącie, a potem nareszcie maluchy dostały to co trzeba. Zajadały z piskiem, myślę, że wszystkie zostały obdzielone. Na koniec Wanda przeszła pod ścianę do odpoczywającego malucha, znalazła przy nim kawałeczek, jeszcze mu podała. Wróciła na środek, podała drugiemu kąsek. Wreszcie chyba wszystko poszło i mama o jedenastej poleciała.

O 11:38 pojawił się Czajnik - pewnie sprawdzić, czy posiłek zjedzony, bo rozglądał się po budce. Maluch z kąta pod oknem podszedł do niego, piszczał i podskubywał szpony. A on zerkał jeszcze w to miejsce, które maluch opuścił, a w którym Wanda wcześniej łup piórowała.


Nic godnego uwagi nie znalazł, wyszedł na koniec barierki. Za minutę wrócił na próg, popatrzył jeszcze i zaraz, o 11:45 z rogu barierki odleciał.

11:55 - 11:58 Wanda
przybyła mokra pod okno, zaraz przeszła na drugi koniec barierki, postała, poleciała.
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-16 19:35 · 2026-05-16 23:19
#322923 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2627
  • Otrzymane podziękowania 41700
Maluchy strzelają daleko 🙃 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
 

Sobotnie leniwe popołudnie
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 15:49 Wanda przyleciała na poręcz, przeszła na koniec barierki i siedziała dłuższy czas. O 16:24 podeszła pod okno, wtedy nasiliły się wrzaski z budki. Za minutę nastąpiła dostawa jerzyka, dostawca to oczywiście Czajnik. 
Wanda nakarmiła dzieci. One już są tak silne, że ciągną mamę kiedy podaje im kolejne kęsy, aż traci równowagę. Po 7 minutach już był koniec karmienia, Wanda wyszła o 16:33, za minutę poleciała.

O 17:13 przybyła z daleka na koniec barierki. Siedziała aż do przylotu Czajnika o 17:41, który znowu dostarczył tę ptaszynę na😞 Wanda ptaszka przejęła, a on stał jeszcze jakiś czas na końcu barierki, czyścił szpony i pióra. Karmienie trwało krótko, 5 minut, Wanda poleciała. Mały znowu długo męczył się z piórem, w końcu je połknął. 
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 17:55 Wanda wróciła na koniec barierki, odzywała się patrząc w bok na komin, może był tam Czajnik. Odleciała o 18:00. 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-16 22:14 · 2026-05-16 23:11
#322930 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2627
  • Otrzymane podziękowania 41700
O 18:32 niestrudzony łowca jerzyków przyniósł następnego nieszczęśnika. Wanda odebrała i zarządziła kolejne karmienie. Zakończyła je o 18:41. Potem jeden z maluchów dłuższy czas skubał resztkę z posiłku.  film  

O 18:47 Czajnik przyniósł kolejnego wiadomo kogo i tym razem to on nakarmił dzieci. A dzieci są już takie wielkie, że prawie ojca nie było widać, kiedy go otoczyły. Poleciał o 18:55. film  
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 19:23 zjawił się Czajnik znowu, tym razem z... jerzykiem!! Trochę dzieci pokarmił, ale  przybyła Wanda i go wypchnęła z jego stanowiska. Miał pewien problem z wyjściem z budki, ale udało mu się w końcu przecisnąć za plecami Wandy. Ona karmienie dokończyła, o 19:37 przepchnęła się między dziećmi i odleciała. film

O 20:02 Czajnik przyniósł kawałek ptaszyny. Jedno z dzieci złapało ten kawałek i skubało, Czajnik zaraz w środku przejął karmienie. A za parę minut zjawiła się Wanda ze swoim konkurencyjnym posiłkiem. I tak przez krótki czas, zanim się Czajnik nie ewakuował, karmili oboje: on jednego malucha, ona drugiego. A dwójka pozostałych przyglądała się spod ściany. Po odlocie Czajnika Wanda karmiła jeszcze do 20:20, a ponieważ łup był duży, a dzieci przejedzone, pokaźną resztę wyniosła.

Wróciła po 3 minutach, dłuższą chwilę czyściła dziób o poręcz. Może myślała, że na tym dziś zakończy i sobie odpocznie, ale nie.
O 20:43 przyleciał Czajnik za budkę z następnym kawałkiem ptaszyny. Wanda go wzięła, przebiegła po kracie do budki i na koniec dnia jeszcze dołożyła dzieciom parę kęsów.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


W zasadzie jadł chyba tylko jeden, ale że w ogóle ktoś reflektował po tym popołudniowym obżarstwie, to i tak sukces.

Wanda zakończyła to minikarmienie o 20:48 i wreszcie mogła sobie spokojnie zasiąść na końcu barierki. 
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
 
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.379 s.
Zasilane przez Forum Kunena