Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322937
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2630
- Otrzymane podziękowania 41755
Dziś poranek zaczął się leniwie, Wanda długo spała na progu z głową w piórach, zajrzała na chwilę do dzieci, dwa razy odlatywała na krótką przebieżkę (o 5:30 i przed ósmą) i odzywała się wracając. Odleciała o 8:22.
O 8:30 Czajnik przyniósł jerzyka i zajął się karmieniem. Za pięć minut zjawiła się Wanda z dużym śniadaniem. Nie powtórzyli wczorajszego duetu - Czajnik poleciał, a mama kontynuowała jego działania. Młody samczyk złapał głowę jerzyka i całkiem dobrze sobie radził z samodzielnym jedzeniem. Pozostała trójka aktywnie korzystała z pomocy mamy. Po jakimś czasie Wanda zaczęła karmić dzieci zostawionym przez tatę jerzykiem. Przed dziewiątą zostawiła trójkę maluchów i zajęła się samczykiem - piórowała resztkę posiłku i dawała mu kolejne kęsy.
O 9:02 tata dostarczył repetę - i był to znowu jerzyk. Dzieci siedząc pod oknem miały okazję obserwować jego przylot. Wanda przejęła, dzieci w ciszy poczekały aż przygotuje posiłek, jak zaczęła podawać zaczął się wrzask i zajadanie (choć dopiero co pochłonęły dwa ptaki, ich możliwości - jak widać - są ogromne). Czas upływał, maluchy już oczy przymykały, ale wciąż jakieś kąski małe od mamy przyjmowały.
O 9:27 karmienie było zakończone - Wanda wyniosła resztkę.
Minęło 5 minut a tata przyniósł następną drobnostkę (kawałek już opiórowany). Za chwilę zjawiła się Wanda i siedziała na końcu barierki przez cały czas, jak Czajnik karmił. Jeden z maluchów był chętny i jadł nawet dość żarłocznie. Po 5 minutach Czajnik karmienie zakończył i odleciał, a Wanda przeniosła się na próg.
O 8:30 Czajnik przyniósł jerzyka i zajął się karmieniem. Za pięć minut zjawiła się Wanda z dużym śniadaniem. Nie powtórzyli wczorajszego duetu - Czajnik poleciał, a mama kontynuowała jego działania. Młody samczyk złapał głowę jerzyka i całkiem dobrze sobie radził z samodzielnym jedzeniem. Pozostała trójka aktywnie korzystała z pomocy mamy. Po jakimś czasie Wanda zaczęła karmić dzieci zostawionym przez tatę jerzykiem. Przed dziewiątą zostawiła trójkę maluchów i zajęła się samczykiem - piórowała resztkę posiłku i dawała mu kolejne kęsy.
O 9:02 tata dostarczył repetę - i był to znowu jerzyk. Dzieci siedząc pod oknem miały okazję obserwować jego przylot. Wanda przejęła, dzieci w ciszy poczekały aż przygotuje posiłek, jak zaczęła podawać zaczął się wrzask i zajadanie (choć dopiero co pochłonęły dwa ptaki, ich możliwości - jak widać - są ogromne). Czas upływał, maluchy już oczy przymykały, ale wciąż jakieś kąski małe od mamy przyjmowały.
O 9:27 karmienie było zakończone - Wanda wyniosła resztkę.
Minęło 5 minut a tata przyniósł następną drobnostkę (kawałek już opiórowany). Za chwilę zjawiła się Wanda i siedziała na końcu barierki przez cały czas, jak Czajnik karmił. Jeden z maluchów był chętny i jadł nawet dość żarłocznie. Po 5 minutach Czajnik karmienie zakończył i odleciał, a Wanda przeniosła się na próg.
Za ten wpis podziękowali
raktoja
2026-05-17 17:12:56
awas
2026-05-17 09:55:40
Gawi
2026-05-17 09:14:22
anika
2026-05-17 13:53:38
Iwona65
2026-05-17 22:14:24
Bożka
2026-05-17 08:59:32
niza
2026-05-17 11:02:34
Czartusia
2026-05-17 10:34:13
Kysza 09
2026-05-17 10:57:38
radan
2026-05-17 10:41:29
ewelin2212
2026-05-17 20:07:16
Guernsey2007
2026-05-17 08:45:43
Fryckowa2008
2026-05-17 09:03:45
evanelina
2026-05-17 10:51:47
#322960
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2630
- Otrzymane podziękowania 41755
Wanda siedziała na końcu barierki, potem na progu. Zaglądała dwa razy do budki.
Po jedenastej maluch wyszperał wśród resztek głowę jerzyka, schował się do kąta i podskubywał ją. Wanda zerkała na niego, zaraz weszła do środka, odebrała mu tę resztkę i pomogła zjeść. Potem wyszła na próg i o 11:19 odleciała. film
Wróciła o 13:03 i znowu poszperała w budce w poszukiwaniu resztek. Znalazła coś pod oknem, maluchy ją otoczyły i przyjmowały kolejne kęsy. Chętnemu maluchowi zaoferowała łapkę, którą on z pewnym trudem, ale połknął.
Wanda odleciała o 13:10 film
Wróciła o 13:38 wołając przeciągle, a dzieci w oknie jej zawtórowały 🙂
Za minutę zjawił się pod oknem Czajnik ze swoją stałą ostatnio ofertą. Wanda łup przejęła i wskoczyła do budko nakarmić dzieci. Najpierw czekały grzecznie, aż mama łup przygotuje, ale jak oderwała pierwszy kęs, rozkrzyczały się na całego. Jedzenie szybko się skończyło, o 13:47 już Wanda rozglądała się po podłożu, zaraz wyszła na poręcz. film
Potem długo siedziała na końcu barierki: raz przeszła pod okno, bo dostrzegła że maluch macha skrzydłami - musiała sprawdzić co się dzieje. Potem odleciała na 5 minut - wyglądało, jakby obleciała dookoła komin. (zahaczając może o inne rejony, bo w 5 minut sokół obleciałby kilka kominów 😉)
Parę minut po 16 poleciała, nie było jej czterdzieści parę minut i wróciła z dużym łupem. Posiedziała chwilę, wskoczyła do środka za drugim podejściem. Porcja jedzenia była solidna, maluchy posilały się do 17:22. Po minucie Wanda odleciała.
Po jedenastej maluch wyszperał wśród resztek głowę jerzyka, schował się do kąta i podskubywał ją. Wanda zerkała na niego, zaraz weszła do środka, odebrała mu tę resztkę i pomogła zjeść. Potem wyszła na próg i o 11:19 odleciała. film
Wróciła o 13:03 i znowu poszperała w budce w poszukiwaniu resztek. Znalazła coś pod oknem, maluchy ją otoczyły i przyjmowały kolejne kęsy. Chętnemu maluchowi zaoferowała łapkę, którą on z pewnym trudem, ale połknął.
Wanda odleciała o 13:10 film
Wróciła o 13:38 wołając przeciągle, a dzieci w oknie jej zawtórowały 🙂
Za minutę zjawił się pod oknem Czajnik ze swoją stałą ostatnio ofertą. Wanda łup przejęła i wskoczyła do budko nakarmić dzieci. Najpierw czekały grzecznie, aż mama łup przygotuje, ale jak oderwała pierwszy kęs, rozkrzyczały się na całego. Jedzenie szybko się skończyło, o 13:47 już Wanda rozglądała się po podłożu, zaraz wyszła na poręcz. film
Potem długo siedziała na końcu barierki: raz przeszła pod okno, bo dostrzegła że maluch macha skrzydłami - musiała sprawdzić co się dzieje. Potem odleciała na 5 minut - wyglądało, jakby obleciała dookoła komin. (zahaczając może o inne rejony, bo w 5 minut sokół obleciałby kilka kominów 😉)
Parę minut po 16 poleciała, nie było jej czterdzieści parę minut i wróciła z dużym łupem. Posiedziała chwilę, wskoczyła do środka za drugim podejściem. Porcja jedzenia była solidna, maluchy posilały się do 17:22. Po minucie Wanda odleciała.
Zmienione 2026-05-18 00:27 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
Gawi
2026-05-17 20:43:07
Iwona65
2026-05-17 22:14:41
Bożka
2026-05-17 20:45:16
Czartusia
2026-05-17 20:17:31
radan
2026-05-17 20:40:20
evanelina
2026-05-17 20:28:20
#322962
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 967
- Otrzymane podziękowania 17512
Patrzylam na podgląd od 17.30 - małe sokoły były same, leżakowały blisko progu. Po 18.20 jeden znalazł suchara i zaczął z nim kombinować - najpierw trochę skubał, potem zaczął połykać.
Męczył się z nim dość długo, ale na szczęście udało mu się go pozbyć. Później znów złapał do dzioba, próbował połykać, ale nie wiem z jakim rezultatem, bo inne maluchy zasłoniły widok. W każdym razie, po dłuższej chwili okazało się, że wszystko jest w porządku.
O 18.37 przyleciała Wanda na koniec poręczy, a dwie minuty później Czajnik dostarczył na próg jerzyka.
Wanda szybko łup odebrała, a samczyk zaraz odleciał. W budce mama łup przez chwilę piórowała i zaczęła podawać dzieciom. Jadło tylko dwoje, a pozostałe leżały w kącie przy progu. Na końcu karmienia było "przeciąganie liny".
O 18.47 Wanda przeskoczyła z budki na poręcz i zaraz odleciała.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Męczył się z nim dość długo, ale na szczęście udało mu się go pozbyć. Później znów złapał do dzioba, próbował połykać, ale nie wiem z jakim rezultatem, bo inne maluchy zasłoniły widok. W każdym razie, po dłuższej chwili okazało się, że wszystko jest w porządku.
O 18.37 przyleciała Wanda na koniec poręczy, a dwie minuty później Czajnik dostarczył na próg jerzyka.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda szybko łup odebrała, a samczyk zaraz odleciał. W budce mama łup przez chwilę piórowała i zaczęła podawać dzieciom. Jadło tylko dwoje, a pozostałe leżały w kącie przy progu. Na końcu karmienia było "przeciąganie liny".
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 18.47 Wanda przeskoczyła z budki na poręcz i zaraz odleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
Manta
2026-05-17 22:25:08
Iwona65
2026-05-17 22:14:55
#322963
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 967
- Otrzymane podziękowania 17512
O 19.26 przyleciał przed wejście Czajnik z ... jerzykiem
, a tuż za nim zjawiła się Wanda i wylądowała na końcu belki.
W mgnieniu oka łup został tacie odebrany (tata zaraz oczywiście odleciał) i wniesiony do budki. Wanda zaczęła karmić - początkowo jadł jeden maluch, drugi się darł, trzeci złapał większy kęs i rozpracowywał go w kącie pod kamerką. Później jadły już trzy, tylko jeden "filozof" nie był zainteresowany - siedział, przyglądał się, potem puch czyścił .
O 19.33 Wanda weszła na próg, a za minutę z poręczy odleciała.
Samiczka wróciła o 19.49 ... z jerzykiem (nieco już przygotowanym).
W budce przez chwilę jeszcze piórowała, później karmiła najpierw jedno z dzieci, potem jeszcze drugie, a na koniec jeszcze ktoś spóźnielski dołączył. Skończyła o 19.54, wyszła na próg, czyściła szpony, a po dwóch minutach odleciała.
Po minucie, o 19.57 wróciła na koniec barierki, postała tam do 21.16, po czym przeniosła się na próg, już na noc.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
W mgnieniu oka łup został tacie odebrany (tata zaraz oczywiście odleciał) i wniesiony do budki. Wanda zaczęła karmić - początkowo jadł jeden maluch, drugi się darł, trzeci złapał większy kęs i rozpracowywał go w kącie pod kamerką. Później jadły już trzy, tylko jeden "filozof" nie był zainteresowany - siedział, przyglądał się, potem puch czyścił .
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 19.33 Wanda weszła na próg, a za minutę z poręczy odleciała.
Samiczka wróciła o 19.49 ... z jerzykiem (nieco już przygotowanym).
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
W budce przez chwilę jeszcze piórowała, później karmiła najpierw jedno z dzieci, potem jeszcze drugie, a na koniec jeszcze ktoś spóźnielski dołączył. Skończyła o 19.54, wyszła na próg, czyściła szpony, a po dwóch minutach odleciała.
Po minucie, o 19.57 wróciła na koniec barierki, postała tam do 21.16, po czym przeniosła się na próg, już na noc.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-17 23:21 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
Manta
2026-05-17 22:26:12
Iwona65
2026-05-17 22:15:39
evanelina
2026-05-17 21:21:26
#322964
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2630
- Otrzymane podziękowania 41755
Banda czworga 😉
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis jeszcze nikt nie podziękował.
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.345 s.




