Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#322937 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2630
  • Otrzymane podziękowania 41755
Dziś poranek zaczął się leniwie, Wanda długo spała na progu z głową w piórach, zajrzała na chwilę do dzieci, dwa razy odlatywała na krótką przebieżkę (o 5:30 i przed ósmą) i odzywała się wracając. Odleciała o 8:22.

O 8:30 Czajnik przyniósł jerzyka i zajął się karmieniem. Za pięć minut zjawiła się Wanda z dużym śniadaniem. Nie powtórzyli wczorajszego duetu - Czajnik poleciał, a mama kontynuowała jego działania. Młody samczyk złapał głowę jerzyka i całkiem dobrze sobie radził z samodzielnym jedzeniem. Pozostała trójka aktywnie korzystała z pomocy mamy. Po jakimś czasie Wanda zaczęła karmić dzieci zostawionym przez tatę jerzykiem. Przed dziewiątą zostawiła trójkę maluchów i zajęła się samczykiem - piórowała resztkę posiłku i dawała mu kolejne kęsy.
O 9:02 tata dostarczył repetę - i był to znowu jerzyk. Dzieci siedząc pod oknem miały okazję obserwować jego przylot. Wanda przejęła, dzieci w ciszy poczekały aż przygotuje posiłek, jak zaczęła podawać zaczął się wrzask i zajadanie (choć dopiero co pochłonęły dwa ptaki, ich możliwości - jak widać - są ogromne). Czas upływał, maluchy już oczy przymykały, ale wciąż jakieś kąski małe od mamy przyjmowały.
O 9:27 karmienie było zakończone - Wanda wyniosła resztkę.

Minęło 5 minut a tata przyniósł następną drobnostkę (kawałek już opiórowany). Za chwilę zjawiła się Wanda i siedziała na końcu barierki przez cały czas, jak Czajnik karmił. Jeden z maluchów był chętny i jadł nawet dość żarłocznie. Po 5 minutach Czajnik karmienie zakończył i odleciał, a Wanda przeniosła się na próg.
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-17 22:12 · 2026-05-18 00:27
#322960 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2630
  • Otrzymane podziękowania 41755
Wanda siedziała na końcu barierki, potem na progu. Zaglądała dwa razy do budki. 
Po jedenastej maluch wyszperał wśród resztek głowę jerzyka, schował się do kąta i  podskubywał ją. Wanda zerkała na niego, zaraz weszła do środka, odebrała mu tę resztkę i pomogła zjeść. Potem wyszła na próg i o 11:19 odleciała.  film  

Wróciła o 13:03 i znowu poszperała w budce w poszukiwaniu resztek. Znalazła coś pod oknem, maluchy ją otoczyły i przyjmowały kolejne kęsy. Chętnemu maluchowi zaoferowała łapkę, którą on z pewnym trudem, ale połknął. 
Wanda odleciała o 13:10 film  

Wróciła o 13:38 wołając przeciągle, a dzieci w oknie jej zawtórowały 🙂
Za minutę zjawił się pod oknem Czajnik ze swoją stałą ostatnio ofertą. Wanda łup przejęła i wskoczyła do budko nakarmić dzieci. Najpierw czekały grzecznie, aż mama łup przygotuje, ale jak oderwała pierwszy kęs, rozkrzyczały się na całego. Jedzenie szybko się skończyło, o 13:47 już Wanda rozglądała się po podłożu, zaraz wyszła na poręcz.  film


Potem długo siedziała na końcu barierki: raz przeszła pod okno, bo dostrzegła że maluch macha skrzydłami - musiała sprawdzić co się dzieje. Potem odleciała na 5 minut - wyglądało, jakby obleciała dookoła komin. (zahaczając może o inne rejony, bo w 5 minut sokół obleciałby kilka kominów 😉)
Parę minut po 16 poleciała, nie było jej czterdzieści parę minut i wróciła z dużym łupem. Posiedziała chwilę, wskoczyła do środka za drugim podejściem. Porcja jedzenia była solidna, maluchy posilały się do 17:22. Po minucie Wanda odleciała.

 
#322962 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 967
  • Otrzymane podziękowania 17512
Patrzylam na podgląd od 17.30 - małe sokoły były same, leżakowały blisko progu. Po 18.20 jeden znalazł suchara i zaczął z nim kombinować - najpierw trochę skubał, potem zaczął połykać.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Męczył się z nim dość długo, ale na szczęście udało mu się go pozbyć. Później znów złapał do dzioba, próbował połykać, ale nie wiem z jakim rezultatem, bo inne maluchy zasłoniły widok. W każdym razie, po dłuższej chwili okazało się, że wszystko jest w porządku.

O 18.37 przyleciała Wanda na koniec poręczy, a dwie minuty później Czajnik dostarczył na próg jerzyka.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Wanda szybko łup odebrała, a samczyk zaraz odleciał. W budce mama łup przez chwilę piórowała i zaczęła podawać dzieciom. Jadło tylko dwoje, a pozostałe leżały w kącie przy progu. Na końcu karmienia było "przeciąganie liny".
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 18.47 Wanda przeskoczyła z budki na poręcz i zaraz odleciała.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-17 23:20 · 2026-05-17 23:21
#322963 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 967
  • Otrzymane podziękowania 17512
O 19.26 przyleciał przed wejście Czajnik z ... jerzykiem  , a tuż za nim zjawiła się Wanda i wylądowała na końcu belki.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


W mgnieniu oka łup został tacie odebrany (tata zaraz oczywiście odleciał) i wniesiony do budki. Wanda zaczęła karmić  - początkowo jadł jeden maluch, drugi się darł, trzeci złapał większy kęs i rozpracowywał go w kącie pod kamerką. Później jadły już trzy, tylko jeden "filozof" nie był zainteresowany - siedział, przyglądał się, potem puch czyścił  .
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 19.33 Wanda weszła na próg, a za minutę z poręczy odleciała.

Samiczka wróciła o 19.49 ... z jerzykiem   (nieco już przygotowanym).
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


W budce przez chwilę jeszcze piórowała, później karmiła najpierw jedno z dzieci, potem jeszcze drugie, a na koniec jeszcze ktoś spóźnielski dołączył. Skończyła o 19.54, wyszła na próg, czyściła szpony, a po dwóch minutach odleciała.
Po minucie, o 19.57 wróciła na koniec barierki, postała tam do 21.16, po czym przeniosła się na próg, już na noc.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
#322964 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2630
  • Otrzymane podziękowania 41755
Banda czworga 😉
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.345 s.
Zasilane przez Forum Kunena