Witam! Wczoraj spędziłam prawie 2 godz pod lubelską elektrociepłownią. Bardzo udane dwie godziny :) Była Ati i Bożka z mężem i były też sokoły: dwa wędrowne (cały czas!) i przez moment dwie pustułki. Zacne towarzystwo i jednych, i drugich - no czego sobie można więcej życzyć?! Ati opisała elegancko sytuację na forum, a i ja może dodam co nieco jak wrócę do domu :)
Niby (prawie) 1/3 doby, a minęło błyskawicznie. Wracajcie szybko (do siebie, w potem znów do Lublina)! Wrotka z okazji Twoich odwiedzin usnęła nam w budce :D
Bożko, ja bardzo dziękuję za miłe towarzystwo i za podarunek :) Ati również dziękuję za prawie 1/3 wspólnie i ciekawie spędzonej doby (!). Oglądanie sokołów na żywo na kominach czy w locie sprawia mi dużą frajdę. Pewnie dlatego jak dokądś jadę staram się skorzystać z nadarzające się okazji, by na nie popatrzeć.
Lizka, bardzo miło było Cię poznać i przyjemnie spędzić czas z Tobą, Ati i lubelskimi, kominowymi rezydentami 🥰. Zapraszamy częściej, oby tylko sokoły i pogoda dopisywały 😊.
Witam! Jutro planuję wizytę pod siedzibą Wrotki i Czarta. Wiem, że będę miała towarzystwo kogoś z lokalnych FalcoFanów :) Dziś były krótkie odwiedziny pod Veolią w Świdniku. Zero drapoli i ich śladów. Dwa piękne kominy aż się proszą o zasiedlenie. Na razie dachy ciepłowni okupują kawki gołębie.