Był Franek że szpakiem. Giga chciała odebrać prezent, ślę nie trafiła z lądowaniem i poleciała. Drugie podejście również chybione. W końcu Franek poleciał z prezentem.
Za drugim razem byli oboje. Apasz zapraszał do budki ale Czarnooka nie skorzystała i odleciała po krótkich pogaduszkach na odległość. Apasz jeszcze trochę pobył i też poleciał