W Wołominie to na 99% Junior zaatakował Szponka... Najgorsze jest to, że to on został w gnieździe i ewidentnie to intruz ( Junior ) jest zdecydowanie większy od Szponka ( do tego stopnia, że w pierwszej chwili oglądając film Wifiego myślałem, że to samica ), także bardzo prawdopodobne, że Szponek jest na przegranej pozycji.
Junior,gadzina jedna ,mało mu ,nie chce zapomnieć o Wołominie. Ale Szponek się postawił, Junior odleciał na Żerań, wiadomość z Wołomina. Problem to mamy na Żeraniu,panowie zdrapują odchodzącą elewację z komina ,leci na budkę ,panowie chodzą po kominie.
Szkwał jakoś się ogarnął z tymi szalonymi lotami do Torunia ,opamiętał się i siedzi na d....., a ten nie może zapomnieć o Wołominie .. Junior i Koksinka ---- to byłaby dopiero doborowa para ... wszystkie dzieci nasze są 🤔😎a z tym remontem komina ,to rzeczywiście kłopot .....
Ja nie byłbym taki pewien, czy Szkwał gdzieś nie lata. Czytałem jakiś czas temu książkę, w której było napisane, że u większości gatunków zwierząt zdarzają się takie skoki w bok, w tym u tych gdzie na pierwszy rzut oka bigamia jest rzadka lub prawie jej nie ma. Tak na prawdę, to aby mieć pewność, to zawsze trzeba by robić badania genetyczne, zwłaszcza w gniazdach gdzie przed sezonem byli intruzi.
On raczej trzyma się gniazda ...a tamtej pamiętnej wiosny i lata znikał na długie godziny , Zazamka praktycznie sama wykarmiła młode ..on był mało zaangażowany w życie rodzinne 🙁a w ,Toruniu ,ktoś pisał ,że nawet latał z młodymi Katarzynki , bo Flisaka już nie było ...także sokole życie ,tak jak i ludzkie jest nieprzewidywalne .