Cześć , godz 11:12 samica pustułki wyskoczyła z prawej strony gniazda z krzykiem na podest. Dość długo musiała tam siedzieć. Samczyk pustułki w tym samym czasie towarzyszył stojąc na podeście. Jak będzie pustułkowe jajko w prawym rogu gniazda to go nie zobaczymy?
One nie odpuszczą, będą ja dręczyć, mają przewagę bo w dzień sowa jest praktycznie bezbronna i nie ma wsparcia samca a pustułki atakować będą ją razem, szkoda Pusi, to byłaby bardzo ciekawa obserwacja. Nawet jak by cudem wykluły się młode to pustułki nie zostawią ich żywych
Ja to bym się zastanawiał czy to lokum samo w sobie nie jest niebezpieczne dla lęgu. Jest dosyć wysoko, a młode puszczyki dosyć szybko chcą "gałęziować" .
w naturze, one potrafią z dziupli też tak wyskoczyć, że skończą na dnie lasu i muszą się wspinać, ale te gniazda są jak czytałem zwykle na wysokości plus minus 10m
Pan ze Stowarzyszenia Ochrony Sów mi powiedział, że z uwagi na to, że to lokum jak na puszczyka jest ogromne i w środku i podest, to może młode będą hasać po nim dłużej dając lotkom szanse wyrosnąć
Czyli trochę optymizmu wlał. Czy wg.Ciebie , albo Pana ze Stowarzyszenia inkubacja się zaczęła od 1 jajka , czy nie? Bo różnie tu pisano, ale czym jest siedzenie na jajkach po 18, 20h ?
Wg. mnie to sam fakt, że wybrały taką budę, tak wysoko, i taką w mało puszczykowym stylu, i że tak szybko zniosły jajka od pojawienia się sugeruje mi, że ta parka, pewnie jakaś młoda jest ze sobą już od jakiegoś czasu na tym rewierze ale miała ogromny problem ze znalezieniem jakiegoś lokom dla siebie w swoich typowych sowich warunkach.
A co do zabicia młodych, sokołowate nie mają we krwi plądrowania gniazd i piskląt (jak jastrzębie czy krogulce), tak jak Helga nie złapała za młode pustułki, tak pustułki też myślę, że się raczej za małe puszczyki nie wezmą, a po drugie samice puszczyków bardzo długo po wylęgu młodych nie opuszczają, dłużej niż nasze sokolice, choć to też zależy jak samiec sobie będzie radził z gryzoniami.
ja tam uważam, że to pustułki nawet we dwójkę nie mają szans. Puszczyk, zwłaszcza samica, może być nawet 2-3 razy w masie cięższa niż pustułka. Poza tym puszczyki choć nie wyglądają rozzłoszczone są nie do zatrzymania.
Witam. co do puszczykowej. Czy ktoś wczoraj widział jakieś jedzenie dostarczone dla niej? Praktycznie cały dzień z małymi przerwami poświęciłam na to gniazdo. samica ani na moment nie zeszła z jajek. przed 22 opuściła budę i nie było jej przynajmniej do 3 rano.
Pusia zeszła z jajek wczoraj o 17:56, wróciła dziś o 5:37, podobnie było z pierwszym jajkiem, cały dzień leżało samo w budce. Także najlepszy dowód na to, że dopóki ptak sam nie rozpocznie właściwej inkubacji, to jajka się nie wyziębią.
W dzień samiczka nie jadła, gdyż puszczyki prowadzą nocny tryb życia, w podczerwieni dopiero Pedro przynosił gryzonie i ptaszki, a póki Pusia nie wysiaduje, to może też sama polować.