W ogóle dziwne, że ona trzyma się tak trójmiejskiej aglomeracji... Rozumiał bym, gdyby była samcem, bo to dla nich normalne, że nie odlatują daleko, ale samice potrafią bardzo intensywnie migrować za młodu, więc coś jej się w głowie musiało pomieszać ;)
A dla mnie nie dziwne, takich samic można znaleźć więcej: Bora ma gniazdo "tuż za rogiem" Zdenki i Borka, 4DS Ciućka trzymała się blisko rodzinnego gniazda, Gratka z Żerania była do wiosny z rodzicami, podobnie Edzia z Inowrocławia i teraz też nie odleciała jakoś daleko. Chyba jeszcze o jakiejś jednej zapomniałam, ale za późno już, tymczasem dobranoc.
I znów Koksinka pokazała, co znaczy atak sokoła. Dobrze, że Falka się odnalazła, i wyszła znów cało z nieciekawej sytuacji. Trzymam bardzo mocno kciuki za Nią. Dziękuję za filmik i garść informacji o Młodej.P.S. swoją droga dobrze, że ....nie usiadła na jajkach ....bo dopiero mogłoby się porobić.....widać, instynkt jeszcze w pełni się nie wykształcił....i chyba dobrze :)
Mam nadzieję, że Falka zmieni kierunek i poleci do Wejherowa. Ewentualnie mogłaby polecieć do Gdańska, na Olivia Star. Tam jest budka i pokazuje się sokół, chyba samczyk.
Super wiadomość :) nie widać żeby jej coś było, cała i zdrowa :) Tylko dziewczyna nieroztropna bardzo, wchodzić do już obcego gniazda z jajami? Ojj ciekawe jak to się z kolei skończyło dla niej? Już jak siedziała na trzepaku to mogło się źle skończyć.