Rozmawiałam z ,,sowiarzem,, około południa.Jaja sowie są wrażliwe i bez opieki mogą być ok 2h. Dyskutowałam, bo chciałam pocieszenia, że ciepło, że osłonięte od wiatru... Odpowiedział- no to 3-4h
Dzień dobry. Dzisiaj dopiero o tej godzinie udało mi się usiąść do komputera i tu zajrzeć. Czy Pusi nie ma cały dzień? Ojjj bardzo zła decyzja z montażem teraz tej budki dla pustułek, ojjj 😢 Wiele osób tutaj pisało, że trzeba zamontować drugą budkę, no to zamontowali... Ale bardzo w złym czasie. Teraz widzimy konsekwencje tego 😢 Lepiej było jak widać zostać jak jest, bez ingerencji...
To ciekawskie ptaki, na pewno zainteresuje je nowa budowla. W Chełmie jest kilka budek na jednym kominie, w tym dwie z podglądem i do czasu złożenia jajek nagminnie "sprawdzają" co u sąsiadów się dzieje. Czasem trudno się połapać które z nich to gospodarz, a które wścibski sąsiad.
Nikt nie przypuszczał, że pustułki będą tak uparte i rozumiem, że trzeba było szukać jakiegoś rozwiązania. Tylko czemu to zrobiono w porannych godzinach. Chyba do przewidzenia było, że mama puszczkowa do wieczora nie wróci i można było to robić ok. 13-tej. zawsze to krótszy o parę godzin czas bez ogrzewania.
2-3 tygodnie wcześniej nikt nie przypuszczał, że sytuacja tak się potoczy. Organizacja takiego przedsięwzięcia też czasu wymaga. To nie jest zwykłe wejście jak na dach domu czy bloku.
Rozumiem, że można ingerować w to, co się dzieje w gniazdach? Kilka lat temu w Wałbrzychu do gniazda pustułek, gdzie były już duże pisklęta, przyleciała samica sokoła- w wyniku walki o gniazdo zostały osierocone, wtedy uzyskano zgodę, by je wyciągnąć. Dlaczego podjęto tę decyzję w tak złym czasie? Może lepiej należało zostawić ten problem ptakom?
Jestem zła. Jak można było w tak newralgicznym momencie coś tam robić? Jeśli ten lęg się nie uda, to żal mi tez moich przedszkolnych dzieciaków. Od miesiąca kibicujemy Pusi . Dzieciaki się zaangażowały emocjonalnie, wchodzą na kamerki codziennie. I co ja im teraz powiem?😒
Prawdę i to, żeby w swoim dorosłym życiu myśleli o skutkach podejmowanych decyzji, stosowali wiedzę i umiejętności, których nauczyli się w przedszkolu, szkole, w swoim życiu.
Dzwoniłam do Stowarzyszenia Ochrony Sów. Osoba, z którą rozmawiałam poinformowała mnie, że planowano zbudowanie gniazda poniżej dla pustułek, ale nie wiadomo czy to dzisiaj. Będzie się kontaktował z osobą monitorującą z Orange.
właśnie najbardziej też tego się obawiam, bo one jak wyskakują to one raczej nie umieją jeszcze latać, a budka jest podobno 65 metrów nad ziemią. Czy one będą wstanie przeżyć ten skok?
nie wiadomo, ale zwykle puszczyki wyskakują wcześnej ale trzeba zauważyć, że zwykle legną się one w ciasnych dziuplach, tu młode będa miały więcej przestrzeni to może poczekają dłużej z wyskakiwaniem.
Młode sowy wyskakują z gniazda i później po pniu wspinają się na drzewo i siedzą na gałęzi. Tutaj po metalowej konstrukcji nie będą miały tej możliwości. Nie chcę się wymądrzać, ale tak sobie myślę, że instalatorzy budki dla pustułek powinni pod gniazdem Pusi zamontować siatkę żeby młode nie rozbiły się o ziemię i żeby można było je zebrać i umieścić gdzieś na drzewie.
Tak już od dłuższego czasu jest cicho. Obawiam się tylko, że Pusia przed zmrokiem się nie pokaże i jakie to będzie miało skutki dla maluszków w skorupkach.
Orange zgadza się na montaż budki lęgowej i kamer, a jednocześnie podczas końcowej fazy inkubacji wysyła pracowników na maszt, zapewne w celach prac konserwacyjnych. Czy te prace nie mogły trochę poczekać ? Czy ci wysłani pracownicy są poinformowani, że jest tam budka lęgowa i mają się odpowiednio zachowywać ?? To są pytania 😴