Co do sokołów, to były takie historie tutaj, a u psów to jest naturalny instynkt obserwowany np. w hodowlach w trakcie porodów, ale nie każdy o tym wie. Natura, ale nie kanibalizm. Martwy osobnik stanowi zagrożenie chorobowe. Matka w ten sposób dba o młode, które przeżyły.
Kiedy w 1941 roku Niemcy nie zdołali zdobyć Leningradu szturmem, Oberkommando der Wehrmacht postanowiło, że zmusi miasto do kapitulacji morząc je głodem. Niemcy nie spodziewali się, że leningradczycy mimo wszystko przetrzymają oblężenie. Tylko jakim kosztem?
Nie sądzę, to chyba znów jakiś gryzoń o futerku w podobnym kolorze, jak puch młodych, widać nawet typową łapkę gryzonia. Już wczoraj była tu masa obaw, że jedno młode padło bo też takie stworzenie leżało przy gnieździe, a rano okazało się, że wszystkie maluchy mają się dobrze.