Pusia zjada kawalki skorupki. 5 pewnie się wykluł. Pedro musi się bardziej starać. W nocy jedno z piskląt było w stanie końcówkę myszy połknąć. Dwie łapki i ogon zauważyłam w dziubku. Myślałam,że się udławi, ale dało radę.
O 05:15 weszłam a tu słychać polowanie na całego :( Pusia bez zapasów. O 05:28 ucichło, przeniosło się gdzieś dalej - słychać ciszej strzały. Pusia rozpoczęła odzywanie się.
Dzięki temu podglądowi uczymy się ( przynajmniej ja) życia puszczyków. Nie wiem czy ktoś zauważył kiedy jedno z młodych wychyliło się spod mamy i się wypróżniło w postaci białej kreski? Pusia natychmiast to zjadła. Dla mnie ciekawostka, bo u naszych sokołów odbywa się to całkiem inaczej.