A mnie zastanawia, czemu na forum nie ma adnotacji o obcej samicy? Już nawet na Fb są zdjęcia, a tu nie... a forum Lubelskie podobno tak porządnie prowadzone 🤭
Fakt, faktem po kilku godzinach jak ochłonąłem, to faktycznie mój wpis był trochę za ostry i przepraszam wszystkich, którzy mogli czuć się urażeni. Choć zdania o jajkach i ich zabieraniu nie zmieniam.
To trzeba było ja zamieścić a nie czekać na gotowe.OP FF wstawiają posty, to biez się do roboty a nie krytykuj innych Jakoś nie widać żeby FF z Warszawy pilnowali tak gniazda jak to robią dziewczyny z Lublina
OP, to nie te czasy, że są wyścigi, z PKiNu jest 1 post, z Żerania nie ma żadnego, z Łodzi też nic nie ma, z Kwidzyna również nic, Zobacz jak mało jest wpisów w ostatnich dniach w PKiNie.
Amika ma rację oczami, nie fajna ta uwaga była, nie wiem czy wiesz ale Lublin jest teraz zajęty szukaniem Wrotki i ratowaniem pisklaków, trudno, żeby jeszcze wpisy robili.
Oczami.ptaków, szkoda, że do tej pory nie zauważyłeś tego, że lubelski watek był zazwyczaj uzupełniany wieczorem w opisy z całego dnia, a biorąc pod uwagę cała tę stresującą sytuację z ostatnich dni, zamiast robić takie uwagi sam mogłeś zamieścić tę informację.
Dla wielu jesteś Terka autorytetem: mnóstwo filmików, dużo gniazd, spora wiedza. Ale tym wpisem sama sobie wyrządziłaś krzywdę, naprawdę pojechałaś po bandzie. To jest tak bardzo infantylne i słabe - mega.
Terka, w takiej sytuacji i takich smutnych okolicznościach jakieś farmazony tu wypisujesz! Totalne głupoty, wstyd mi za Ciebie. Zamiast pomóc opisać sytuację siejesz ferment między FF!
Bożka, to jest chyba zwykła zazdrość, bo nie wiem jak to nazwać. Nie ma innego gniazda, które by tak było dobrze prowadzone jak Wy tutaj to robicie. Sytuacja jest teraz mega specyficzna, sama sobie pozwalam na wrzucanie postów. W innych okolicznościach nie byłoby takiej potrzeby i każdy to wie.
Niestety to nie powinno tak być, że tylko wyznaczone osoby że swojego kręgu tzw. "Wzajemnej adoracji" robią wpisy w jednym i tym samym gnieździe, pisząc epickie poematy, dbając o nic nie znaczące chronologiczne incydenty z każdego dnia. Ponadto zostało to wyartykułowane między innymi po moim poście w czacie na boksiku jako coś niestosownego w formie prawie rozprawki z erudycją godną powieściopis
OP, mnie interesuje Twój punkt widzenia na temat dzisiejszej akcji ornitologicznych w związku z wydarzeniami w tym gnieździe? Jak Ty myślisz sokoły z jajek mają teraz szansę na przeżycie, czy powinny tu pozostać?
Ja uważam, że to nie specjalne traktowanie lubelskich sokołów, tylko wyciąganie wniosków z poprzednich działań. Wciąż jesteśmy na etapie odbudowy populacji i strata 4 sokolich żyć byłaby bezsensowna. Na pozostawienie sokołów wyłącznie prawom przyrody jeszcze nie nadszedł czas.
Moje zdanie jest takie, że powinno się zostawić sytuację przyrodzie - identyczna sytuacja była kilka lat temu na Lotosie, wtedy zniknęła Skierka i pojawiła się Bursztynka, a nikt wtedy nawet nie myślał o zabieraniu jajek i z perspektywy czasu było to nie fair wobec Stera, bo musiał siedzieć na wychłodzonych jajach. Po prostu po tej akcji wygląda to tak, że sokoły z Lublina mają specjalne traktowan
Potwornicka, tak do końca to nie było takie oczywiste. Czy Ty wiesz coś na temat tego, czy tamte jaja, które STER wysiadywał około 50 dni były niezalężone?
Nie hejtuję, po prostu wszelkie sytuacje z gniazd ( a zwłaszcza te najciekawsze ) powinny być raportowane jak najszybciej i przecież nie muszą tego raportować dziewczyny z Lublina jak nie są w stanie.
Odczytałam to w taki sposób, że skoro dotychczas tak skrupulatnie prowadziły wpisy to dlaczego teraz tego nie robią (?). Ale skoro chodzi o wszystkich to też możesz napisać, nikt tego nie zabrania. Z resztą, widzę, że ktoś już coś wrzucił.
Też mi się tak wydaje. Dziś p. Agnieszka powiedziała że był widziany intruz i że był przeganiany ,może tym intruzem była właśnie samiczka która się dziś pokazała.
Wcześniej nie była widziana w okolicy inna samica? Aż tak się ukrywała? Czy skoro dołkuje tzn, że chce znieść jaja i czy jest możliwość, że to będą maluchy Czarta?
Nie takie małe jur a jak było w Gdańsku? Biedak uciekał ale samica była uparta i jaja złożyła, fakt, że nie były zalężone ale w następnym sezonie byli parą
Samica, niebieska obrączka, nasza. Bardzo pewnie czuję się przy gnieździe, tak jak by znała Dzielny ten Czart, tyle ostatnio przeszedł ale dalej dzielnie broni gniazda
Jeśli Wrotka przyleciała do Lublina z Włocławka, to dlaczego np. nie mogłaby tego zrobić inna? I nie mówię że tak jest, to byłby niezły zbieg okoliczności. Ale jeśli miałbym wybierać siostra/córka Wrotki to prędzej już bym stawiał na siostrę. Nie mówię, a nawet wątpię, żeby tak było
chyba mnie źle zrozumieliście, ja nie twierdzę że tak jest, po prostu większe prawdopodobieństwo dałbym na samicę z Włocławka niż z Lublina gdybym miał wybierać, to w końcu samice mają zwyczaj dalej wędrować
Kilka minut później na daszku był chyba jednak CZART, wabiący. Czart zza budki wyszedł i wskoczył na daszek. https://youtu.be/oAXxO-3Sv0Y?si=b8cFlZkG0BkBv-k1
Zwykle nie jestem za zabieraniem piskląt z gniazda, ale zwykle są też o wiele mocniejsze argumenty, żeby niczego nie dotykać. Tutaj prawie ich niema. Czart musiałby polować sam, a już z racji bycia samcem interesują go głównie mniejsze ofiary. Polowania zwłaszcza w kiepska pogodę mogloby trwać godzinami a dla takich maluchow w takiej temperaturze byłoby spore ryzyko wyziębienia (pisklęta przez 1,5 tyg mają problem z samodzielnym utrzymaniem temp) . Pozostawienie ich w gnieździe byłoby obarczone sporym ryzykiem niepowodzenia. Dobra decyzja.
To chyba chciałeś się odnieść do wpisu jednego z wydawałoby się doświadczonych FF który pisze na Facebooku, że decyzję o zabraniu podjęli ludzie rozżaleni emocjonalnie, którzy z resztą przebywają na tym forum.
Pewnie by przyjął ale to też byłoby ryzyko bo jak nie to znowu je zabierać i gdzieś przewozić. Pewniejsze jest danie ich do gniazda gdzie jest para w trakcie odchowu
Jakoś nie widać żeby FF z Warszawy pilnowali tak gniazda jak to robią dziewczyny z Lublina