Pan Sławek już potwierdził że u Sów to normalne że teraz maluchy będą same, ona gdzieś śpi w pobliżu. Mają już puszek i przytulają się do siebie więc im ciepło
Popołudniu znowu widziałem kawał gryzonia, pewnie szczur, trochę dzielony, trochę połykany w ogromnych kawłkach. W przypadku młodych puszczyków powiedzenie "zjadłby konia z kopytami" nabrało dla mnie bardzo dosłownego znaczenia.
Wczoraj w nocy śpiące dzieciaczki przestraszył Pedro. Ależ były wystraszone i nastroszone. Myślałam, że hurtem rzucą się na ojca. i on chyba też tak to odebrał, bo biegusiem uciekł. W dodatku przyleciał z pustym dziobem, więc podwójnie mu się należało :-)
Jak już się trochę wyciszyły to wpadła Pusia i znowu rządkiem pod ścianą stanęły gotowe do boju, a po chwili konsternacja, bo ona akurat z żarciem przyleciała :-)
Tak siedzą tam, nie wiem czy mają już jajka, ale często denerwują Pusie lataniem dookoła. Raz był moment, że kamerę zewnętrzną operator zmienił jej położenie i każdy zobaczył ten domek z pustulką