Donia, on jadł pod koniec od Czarta i potem trochę od Wrotki, ale dostał najmniej wsadów. Nadrobi następnym razem, teraz ważne, że znowu są pod puchową pierzynką. Zimno gorsze od głodu.
17:18 wróciła Wrotka. Zgodnie z czasem podanym przez nizę, nie było jej godzinę i 22 minuty. Następne ataki paniki proszę po upływie takiego czasu najwcześniej :) mogę w spokoju iść pobiegać, bo mnie też już zaczęliście straszy. EDIT: to Czart, nie Wrotka
Sprawdziłam zapis, Wrotka wyleciała jakoś tak 15:56 przeliczając dobrze czas (bo w budce w środku jest zły). Dziwne, że ani jedno ani drugie się nie pojawia przez tyle czasu...