Koksinka próbuje spać, oczki się zamykają, głowa opada, ale bałwanki co chwilę każą jej się poprawić. Coraz bardziej otula, skrzydła już na ziemi położyła, aby bardziej tulić maluchy. Niesamowity to jest widok i bardzo wzruszający.
Po obserwacji w poprzednich latach najbardziej bałam się klucia u Zazamki i Koksinki, bo u nich zdarzało się, że pisklęta nie dawały rady wyjść ze skorupki, widać było ruszający się dziobek w dziurce, a potem pisklę umierało. A w tym roku u obu komplecik, super 🤩