Zaraz po północy przyleciała Pusia. Nie zauważyłam co przyniosła, bo usadowiła się pod kamerą i zaczęła karmić . Musiała to być coś dużego, bo kolacja trwała ponad 20 minut. W międzyczasie Pedro jeszcze myszkę podrzucił. Dzieciaci chyba napchane, bo m igusiem usnęły, a Płaczuś to nawet do kupki nie doączył tylko w kąciku przy wyjściu usnął
https://zapodaj.net/images/9bc3f1d2bfe2b.jpg