W związku z dzisiejszą tragedią, która niespodziewanie wydarzyła się w naszym gnieździe i atakiem na moją osobę i osobę, która w ostatnich dniach bardzo dużo nam pomogła by odzyskać równowagę i spokój w domu Wrotki i Czarta, chciałbym podziękować za te 5 lat przebywania na tym Forum. Przykro jest czytać, że opluwa się dobre imię Stowarzyszenia i jest sie przeciwko niemu. Jest wiele osób którym chciałbym podziękować za to, że mogłem poszerzyć swoją wiedzę w dziedzinie sokołów wędrownych, ale im podziękuję osobiście. Trzymajcie się i trzymajcie kciuki za Wrotke i maluchy....
Kotu - są niestety ludzie narcystyczni z wrażliwością na poziomie tłuczka do kotletów, bezrefleksyjni - bo cóż - tacy są.. "takiego/taką mnie panie boziu stworzyłeś taki/taka jestem" (i się nie zmienię). Ale chyba lepszym wyjściem jest ignorować niż rezygnować. Pozdrawiam i trzymaj się
Kotu, pomyśl o tych, którzy Cię szanują i podziwiają za zaangażowanie, wiedzę i serce. Pomyśl o tych, dla których jesteś inspiracją i autorytetem. Dla mnie i mojej grupy przedszkolnej( która podgląda życie naszych sokołów z ogromną empatią i ciekawością) tacy ludzie jak Ty, to bohaterowie. I chciałabym ,żeby któryś z tych bąbli wyrósł na takiego "Kotu".
Taka decyzja to miód na serce (...)rzy i ich triumf. Nie słuchaj debili, rób swoje, bądź z nami. Wiesz że robisz dobrze, dajesz maxa i tak trzymaj. Dbaj o przyrodę i ją wspieraj. Wspólnie musimy walczyć o jej przetrwanie i walczyć z patologią. Dzięki za wszystko i nie rezygnuj. Razem możemy więcej! 3maj się !
Wystarczy nie czytać.. Błagam.. Jesteśmy dorośli, inicjatywa wazna, a to nie jest podwórko i jakieś przepychanki, żeby sie obrażać i uciekać. Co kogo obchodzi, co piszą ludzie w internecie? Pod kazdym tematem piszą i beda to robic.. Dziecinada 🤦♀️
Zrobisz jak zechcesz a nam zostanie wybór zaakceptować. Ale wg mnie odrjscie oznacza stratę dla sokolow. Wrotki. Oznacza wygrane hejterow, chamow, pseudoznawcow. Stracą na tym tylko sokoly, ludzie którzy się mogli od ciebie czegoś o nich nauczyc, ludzie którzy pomagają innym sokolom się zniechęca. Mi na pewno będzie ciebie brakowało ❤️
Jednak czytając wypowiedzi na forum stwierdzam, że pełno tu „ekspertow” negujących i ciągle krytykujących to, co Stowarzyszenie robi dla naszych sokołów… Ci ludzie nie widzą, że członkowie stowarzyszenia też cierpią i to bardziej niż my, bo w dniu dzisiejszym byli zmuszeni patrzeć na cierpienie Czarta i to na Ich oczach i na Ich rękach stało się najgorsze😔😭
Spokojnie wszyscy cierpimy po tej tragedii i non stop myślę jak zapobiec kolejnym... Myślę ze dużo ludzi tylko sugeruje coś bo ich ta tragedia poruszyła tak jak i was. Niestety ludzie nie są doskonali i szczególnie dziś to widać po śmierci niewinnego Czarta...
Jest mi niezmiernie przykro czytając tę wypowiedź. Od 5 lat obserwuję Wrotkę i jej rodzinę. Cieszyłam się kolejnymi wyprowadzanym lęgami, cierpiałam po wydarzeniach z Łupkiem i pisklakami, miałam nadzieję, że najgorsze już ominęło tę budkę i w tym roku zaświeci tam słońce… A w ostatnich dniach ta sinusoida przeżyć aż po śmierć Czarta… Jeszcze nie dowierzam - tak bardzo wydaje mi się to nierealne…
Póki co Wrotka i młode wyglądają ok. Normalnie się zachowuje, trochę śpi, trochę czyści piórka jak teraz. Dzieciaki też się pod nią ruszają normalnie. Idę spać. Kto może niech dalej podgląda jak sytuacja w gnieździe. Ja już padam na twarz. Chociaż nie wiem jak dzisiaj ze spaniem będzie...
Jestem z Gdyni ale obserwuję sokoły z różnych miejsc. Po tym co się wydarzyło w Lublinie serducho mi pękło😭 ciągle widzę Czarta jak z niedowierzaniem spoglądał na maluchy i skorupki, jakby liczył…
Ciężko patrzeć i wiedzieć, że Czart już nie wróci... Niedawno radość z powrotu Wrotki, a teraz tragedia,strata Czarta 😢 Teraz ta niepewność i strach czy gdy znowu włączę podgląd zobaczę Wrotke i maluchy całe i zdrowe, czy może znów zwyrodnialec spróbuje je otruć 😢
W kontekście dzisiejszego aktu okrucieństwa przyszło mi na myśl, że Wrotka owego feralnego dnia po wyfrunięciu z gniazda mogła upolować jakiegoś nie do końca trefnego (...), mogła się podtruć, ale wytworzyła taki wysoki poziom adrenaliny, która jej pomogła przezwyciężyć truciznę. Po powrocie Wrotka nie wyglądała, jakby starła się z innym ptakiem, były takie wpisy, że nie widać ubytków w piórach, ani innych objawów walki. To tylko moje domysły, bo nikt nie wie, co tak naprawdę się wydarzyło.
Jest to jak najbardziej prawdopodobny scenariusz, że też została otruta, ale po raz kolejny wyszła z tego i jak już wydobrzała to wróciła do gniazda. Nie zaprzeczam, że walka odbyła się z Ziutą, może ją przegoniła a potem dopadła ją choroba spowodowana otruciem. W czasie jej rekonwalescencji Ziuta mogła mieć drogę wolną na jej rewirze dlatego nam się pokazała na wizji...
Teoria dwa, ktoś ją po tej walce złapał i przetrzymywał czytaj pracujący w pgn (...) ale wystraszony medialnym rozgłosem, wypuścił Wrotkę. Dlaczego jestem przeciw teorii otrucia Wrotki? Bo widziałam kilka lat temu jak wyglądała Wrotka otruta. Wg mnie Wrotka zdrowa opuściła gniazdo
Ja też sobie tłumaczyłam tym, że właśnie wyleciała z gniazda zdrowa, a jakby gorzej się poczuła to by właśnie wróciła do jajek. Ale może w trakcie przeganiania Ziuty gorzej się poczuła, gdzieś wylądowała, a potem nie miała sił wrócić? Nie mówię oczywiście, że tak było na 100%, ale myślę, że na jednej próbie otrucia sokołów tutaj się nie skończyło i może i Wrotkę to dopadło i tym razem?
Ja mam inną teorię. Wrotka ganiała intruzję, nie wyhamowała i uderzyła w coś ( mur, komin, drzewo) kontuzjowana siedziała na ziemi i tu dwie teorie: pierwsza: weszła gdzieś np kontener, magazyn i została przypadkowo tam zamknięta a po tych trzech dniach przypadkowo wypuszczona.
... Ale jak Wrotka wróciła to mogła Ziutę ostatecznie przegonić. Śladów walki na jej ciele nie było więc to nie było lizanie ran. Wg mnie jest to prawdopodobne.
Zakręciłam się w temacie Sokoła. Amatorsko. Absolutnie. Czy jest wiadoma przyczyna zgonu Nieodżałowanego Czarta ? Zaginięcie Wrotki wywowało bezpodstawne oskarżenia. Natura ? Człowiek. Inne pytania. Dziękuję Wszystkim zaangażowanym.
Komuś mocno zależy na wyeliminowaniu sokoła wędrownego w tym rejonie dlatego od lat bez skrupułów truje ptaki. Powinny tym zająć się odpowiednie służby gdyż są to znamiona przestępstwa a nie tylko czyjeś widzimisię.
W przypadku Wrotki na szczęście podejrzenia okazały się bezpodstawne. Niestety przykre doświadczenia z poprzednich sezonów nasuwają wnioski same. Pewnie zostaną przeprowadzone badania, ale pierwsze objawy po odnalezieniu Czarta wskazują na otrucie. Poniżej były zrzuty z wypowiedzi p. Aftyki, który zajął się znalezionym Czartem.
A ja myślę że trzeba szukać poza Lublinem, dojeżdżam do pracy z Mętowa koło Lublina i po drodze widzę dużo latających (...) w Dominowie, skąd widać już komin na Wrotkowie, pola , las Ðąbrowa myślę że tu polował Czart.
Gniazdo w Lublinie było na fali w ostatnich tygodniach. Podpinam się pod głosy wcześniejsze, że należy to wykorzystać. Te media, które tak chętnie pokazywały sytuację z Wrotką, Ziutą, podłożonymi jajkami i bohaterskim Czartem powinny teraz nagłośnić to, co się dzisiaj wydarzyło.
W ostatnich latach dwa razy były trute. Wtedy nie było aż tak dużego rozgłosu. To nie rozgłos zabił Czarta tylko człowiek. człowiek w tym wypadku nie brzmi dumnie. Wielka strata i smutek😭
Bardzo dobrze powiedziane, dokładnie, to nie rozgłos zabił Czarta tylko okrutny, bez uczuć człowiek (chociaż w tym przypadku słowo człowiek to za dużo).
Spoko Citro, ja zrozumiałam żart. Ziuta namieszała w Lublinie, więc teraz moze miesza gdzie indziej. 😉 Tu jest dzisiaj dużo emocji. Nie bądźmy wrodzy wobec siebie.
Żart i nie żart. Samotny sokół szuka sobie "domu" latając od komina do komina (jeśli to mieszczuch). Wystarczy poczytać "Podróże Petry" (polecam). Dla każdej pary z gniazdem, a teraz i z jajami/młodymi, samotny sokół to intruz, który sieje zamęt i burzy codzienny rytm. Pozdrawiam cieplutko ☺
Pytanie do znawców ,być może by uspokoić myśli moje i myślę ,że trochę też innych.. Jeżeli z Wrotka będzie dobrze i z maluchami ( mam nadzieję że tak będzie ) to jak to będzie wyglądać ? Kiedy zrozumie ,że nie ma Czarta ,że musi sama liczyć na siebie i ewentualnie szukać nowego partnera ? Czy sokoły w jakiś sposób przeżywają stratę drugiego partnera ?
Tak, przeżywają. Tak, Wrotka da radę bo to fajterka! Przeżyła dwa otrucia i cudem, tak cudem jakimś ożyła bo maluchy czekały na nią, czyli i tym razem jak nie padnie to da radę i wychowa te maluchy
Czy zdarzyło się już tak, że jakiś samiec się pojawił i zaakceptował samice wraz ze potomstwem ? Były takie przypadki ? Podobno w Lublinie to rzadkość i pojawienie się Ziuty to było spore poruszenie, a co dopiero samca ...
Wrotka trzy lata temu była w podobnej sytuacji, Wtedy Łupek i młode byli ofiarami trucicieli (...)rzy. Dała radę wtedy, podejrzewam, że teraz też da radę.
Witam! Godzinę temu po raz pierwszy dziś próbowałam zalogować się na peregrinus.pl z radosnym nastawieniem, że w końcu będę mogła chwilę pogapić się na sokoły. Bez skutku. Zajrzałam zatem na stronę FalcoFanów na Facebooku. I jakbym dostała pięścią w pysk... Najpierw widok martwego sokoła, a potem info, że to Czart... Komentować tej tragedii nie będę, ale moje samopoczucie i pogląd na zdarzenie są zapewne takie same lub podobne, jak u innych miłośników sokołów wędrownych... :(
Ehhh…