pierwszy raz widzę malucha tak uciekającego od jedzenia, Emisia mu wpycha w dziób a ten w przeciwną stronę, byle już nie zjeść. Albo w ogóle dzioba nie otwiera
Nie śledziłam dokładnie, może ktoś wie czy było jakieś info co było z pozostałymi trzema jajkami w ub. roku, tj. czy były po prostu niezalężone, czy tez małe nie dały rady? :(
Zazwyczaj są zabierane przy obrączkowaniu jeśli wciąż są w gnieździe, a w Dobrej to chyba w ogóle nie problem, często się tam kręcą pracownicy Emitela.