Trochę się niepokoję, że maluch leżący najbliżej wyjścia z budki od godziny leży bez ruchu. Pozostałe wiercą sie, a ten leży cały czas w tej samej pozycji.
też o tym myślałem, ale już nie raz się okazywało że nie zawsze widać. Choćby nawet już kilka razy w ciągu ostatnich dni, ktoś myślał że to koniec, a jednak. Mam nadzieję że maluch żyje i da radę
Na Żeraniu karmienie i wszystkie wyciągają dzioby, ale najmniejszy jest z tyłu i wątpliwe, czy coś mu się uda uszczknąć, tym bardziej, że co chwilę upada.
No i dzisiaj (14:17 30-04-2024) nie pojadł za dużo, a pewnie chciałby więcej - uczta skończona, jedzenia już nie ma. Może matka poleci jeszcze na łowy.