Podjechałam pod komin , jestem od jakiegoś czasu ale nie widzę aby Czajnik kręcił się w pobliżu . Aczkolwiek o tej godzinie to chyba próżno go wypatrywać .
Wcześniej, jak Wrotka siedziała na podeście nawoływała go...Słyszałam takie cichutkie "cmokanie" w odpowiedzi...Nie wiem teraz czy to maluchy przez sen tak ciokały ( tylko czy byłoby słychać na zewnętrznej kamerze?) czy Czajnik siedzi gdzieś niżej...Mam nadzieję że pojawi się niedługo.
Proponuję Madika załóż sobie plecaczek wielkości proporcjonalnie do masy swojego ciała i nie zdejmuj go do końca życia. Włóz tam gps, też będzie łatwiej Ciebie znaleźć gdyby coś się stało. Dla dzikiego zwierzęcia istotna jest wolność i swoboda.
Zajrzyj na forum Pruszkowa (Moszna Parcela) - tam w tym roku gniazduje samica z takim plecaczkiem, można zobaczyć jak to wygląda. Petra ma się dobrze, ale przyznam, że i ja sama mam wątpliwości co do tego czy telemetria nie obciąża zanadto ptaków i, czy - choć działa ona zapewne na dobre dla gatunku jako całości - nie działa jednak troche na szkodę tego danego osobnika z 'plecaczkiem' :( https://peregrinus.pl/pl/peregrinus-forum/116-warszawa/30883-sokol-wedrowny-moszna-pruszkow-2024?start=80#302620
Ale wiesz że to urządzenie waży od 2 do 10 gram, zależnie od wielkości ptaka który je nosi i w niczym mu nie przeszkadza. I tak, to z troski o te cenne ptaki. Jeśli któremuś cokolwiek się stanie z winy człowieka będzie można łatwiej namierzyć sprawcę. Aha, "męczenników" będzie troje. każde dostanie urządzenie.
Panie crowd nie wiem od kiedy są stosowane takie urządzenia, Uważam za barbarzyństwo zakładanie ptakom czegokolwiek co ogranicza im zdolności ruchowe i powoduje dyskomfort. Jak najbardziej szanuje wszelkie działania, które chronią zwierzęta i pozwalają na odbudowę gatunku Ale coś takiego to już jest przegięcie.
I to w jakim celu........ żeby jakaś paniusia śledziła sobie trasę sokoła. Skandal !!! Każdy kto wpłacił choćby złotówkę na to koromysło jest winny cierpienia tego ptaka. Które z piskląt ma zostac tym męczennikiem ?
Oj, ktoś tu kompletnie nie ma pojęcia, o czym pisze. Telemetrię od wielu lat stosuje się w monitorowaniu ptaków. Nie dla "paniusi", tylko dla ornitologów, którzy zbierają w ten sposób cenne informacje. Raczej sygnał nie będzie dostępny dla innych osób. Poza tym są to specjalne urządzenia dostosowane do wielkości i możliwości zwierząt.
Czy ja dobrze przeczytałem ???? Dwa razy z niedowierzaniem przeczytałem...... Plecaczek dla sokoła...... Wy jesteście miłośnikami zwierząt ??? Same sobie nałóżcie plecak nawkładajcie w niego kamieni i idżcie biegać. Jak można zwierzęciu, które przy polowaniu porusza się z prędkością torpedy zakładać coś takiego?????
AgaK : Kolejnym etapem będzie założenie młodzieży plecaków z odbiornikami GPS, dzięki którym będziemy mogli dokładnie śledzić ich życie po opuszczeniu gniazda. Niestety dziś pisklęta były na to jeszcze za małe, plecaki z telemetrią zakłada się, kiedy skończy się ich wzrost, aby szelki plecaka nie obierały skóry i telemetria nie przeszkadzała ptakom w późniejszym życiu.
Pytanie raczej dotyczyło tego, dlaczego nie odłożono obrączkowania do czasu, gdy można by je połączyć z założeniem telemetrii? Bo rozłożenie obu spraw 'na raty' chyba jednak oznacza podwójny stres dla ptaków?
Biedny🥺 Jaki straszny stres musiał przejść. Dobrze, że już po... Zjadły, odespały i może już zapomniały... Nie bardzo rozumiem dlaczego na plecaczki zbiórka była ogłoszona z terminem do obrączkowania, a w sumie plecaczków dzieciaczki nie dostały 🤔
Plecaki będą zakładane nie wcześniej niż do 2 tygodni ,młode były za małe i nie można było ich założyć z samczyka by wszystko spadło, każdy plecak przy założeniu na młodego musi mieć jeszcze sporo luzy bo przecież mlody jeszcze urośnie. Plecaki czekaja i będą założone, nie musimy się martwić.
Ale wszystkie kamerki Ci nie działają czy jakaś konkretna? Może masz jakieś adblocki na przeglądarce i Ci blokują? Trzeba wszystko powyłączać lub zapauzować.
Pierwszemu z lewej podczas ważenia trzeba było chyba odliczyć wagę tej piłeczki, którą ma pod szyją 😅 Tzn. to chyba pierwsza jest, a nie pierwszy - dziewczyna :)
Wypadałoby się stosować do boksikowych zasad. To wszystkim bardzo ułatwi czytanie zaległości. Tu mamy ze sobą rozmawiać i sobie pomagać a nie rzucać hasłami i utrudniać czytanie.
Tyle już zostało powiedziane na temat tego, że pewnych rzeczy nie komentujemy, ale jak widać niektórzy są oporni na to. Zgadzam się z Amiką, straszny śmietnik zrobił się tutaj na boksiku.
Pamiętam jak kilka lat temu była na ten temat dyskusja. Dostałem wtedy za to że chcę ograniczać wypowiedzi itd. Dowiedziałem się wtedy czyim jestem synem, jaką częścią męskiego ciała i pewną liczba w matematyce 🤣. Dzisiaj tamtych walczących już nie ma, pisklaki forumowe są i piszą aby pisać, zadają pytania zamiast czytać, czytać, czytać
Taka jest natura tych pierwszorocznych, ale obrażać kogoś to już nieładnie. Sama tak zrobiłam nie raz, a teraz sama upominam 😅 Ale nauczyłam się po paru uwagach żeby tak nie robić, a teraz samą mnie to drażni 😅 Miejmy nadzieję, że i oni się nauczą 😉
Czy ktoś widział Czajnika, albo prezenty od niego po obraczkowaniu? Zaczynam się niepokoić. Nie disc, że 3 dzioby do wykarmienia, to jeszcze takie atrakcje. Żeby chłopak nie zrezygnował....
Czy wszystkie maleństwa mają już imiona, czy tylko samczyk? W internecie są sprzeczne informacje. Wiadomo napewno, że samczyk ma na imię Borowy, a dziewczyny? Jedna mogłaby mieć imię po tacie- CZARTUSIA, albo CZARTUŚKA 😊.
Pytam, bo już się zakręciłam, bo Nadleśnictwo Garwolin pisało tylko o imieniu Borowy, a o dziewczynach ani słowa, a w komentarzach gdzieś właśnie też czytałam, że miała być zmiana, bo niby imie Perła się powtórzyło.
Siedząc już spokojnie przed ekranem i obserwując Wrotkę mogę Wam szerzej zrelacjonować dzień dzisiejszy. A więc po kolei. Dziś rano udało się wreszcie...
Znamy płeć młodych lubelskich sokołów - to dwie samiczki oraz samiec. Pisklęta z komina lubelskiej Elektrociepłowni na Wrotkowie zostały zaobrączkowane przez
Ja na moment, z innej beczki - jak macie jakieś krótkie pytanie, wątpliwość, odpowiedź, zawsze możecie to zrobić na boksiku, nie wrzucajcie tego na forum i "zaśmiecajcie" go. Dziękuję.
Dobrze by było jakby trzy ostatnie osoby edytowały swoje wpisy na forum i napisały "do usunięcia". Zostaną wówczas usunięte przez administrację. Faktycznie robi się śmietnik przez takie wpisy a szkoda miejsca na serwerach na takie pisanie.
Może ze względu na dużą liczbę nowych użytkowników, którzy nigdy dotąd nie mieli do czynienia z sokołami, warto byłoby zebrać takie pytania i odpowiedzi i umieścić na stronie np. w formie Sokolego FAQ w górnym menu. Może chociaż trochę zmniejszyłoby to ilość powtarzających się pytań i "zaśmiecania" forum.
Siedząc już spokojnie przed ekranem i obserwując Wrotkę mogę Wam szerzej zrelacjonować dzień dzisiejszy. A więc po kolei. Dziś rano udało się wreszcie odczytać obrączki samca, który wyraźnie zainteresował się Wrotką i jej dziećmi. To Czajnik, czyli samiec 6DN, wykluł się na kominie w Nowym Dworze Mazowieckim w 2022 roku.
Jak już w poście pisałam - trochę przesada z tym, że ogromny stres. Pan Aftyka pięknie zadbał, żeby to było raz, raz i koniec. Żadnych przecież wielkich sesji zdjęciowych nie było. Minutka i powrót :)
Najlepszy przykład mamy na lubelskim kominie. Gdyby nie monitoring i obrączki na nogach sokołów, zapewne nawet nie zauważylibyśmy zamiany Czarta na Czajnika. Znakowanie pozwala nam uzyskać niesamowite ilości danych! Na filmie nasz bohater - sokół 5EZ "Borowy" w trakcie zakładania "biżuterii" : https://www.facebook.com/NadlesnictwoGarwolin/videos/1821085018316458/
Piszecie, że dla piskląt obrączkowanie było stresujące. Tak, ale jak możecie zobaczyć na filmie, czy na innych relacjach, całość zamieszania trwała tylko pół godziny, natomiast dane, jakie zbierają ornitolodzy dzięki odczytom obrączek, są bezcenne dla lepszego poznania gatunku, a przez to również dla jego ochrony.
Niestety dziś pisklęta były na to jeszcze za małe, plecaki z telemetrią zakłada się, kiedy skończy się ich wzrost, aby szelki plecaka nie obierały skóry i telemetria nie przeszkadzała ptakom w późniejszym życiu.
Nasze sokoły dostały dziś swoje "identyfikatory", nie tylko te ornitologiczne, ale również te bardziej ludzkie, czyli imiona. "Nasz" samiec, o numerze obrączki 5EZ ma na imię Borowy.Kolejnym etapem będzie założenie młodzieży plecaków z odbiornikami GPS, dzięki którym będziemy mogli dokładnie śledzić ich życie po opuszczeniu gniazda.