Wylecieli mniej więcej w tym samym czasie . Wrotka wróciła z jedzeniem , a nasz Czajnik wrócił później . Pokręcił się koło komina ( dość wysoko ) i teraz zniknął mi z oczu :)
Jeżeli jutro mielibyście ochotę zobaczyć Wrotkę i Czajnika na żywo, to będziemy sokolić od godziny 14:00 pod kominem EC. Podobno ma nie padać, więc wpadajcie na łączkę od ulicy Budowlanej!!!
Życzę ładnej pogody i pięknych widoków na Wrotkową rodziną. Ja niestety do jutra we Wrocławiu na sympozjum więc po ciuchu liczę na Waszą relację ze spotkania 😁
Wrotka wpadła z sucharem ale nie bardzo było z niego co obrać. Resztki zostały w gnieździe a Wrotka przed budką chyba wypatruje nowej dostawy, bo śledzi coś na niebie
Dzisiaj o tym pomyślałam, że dzieciaki coraz więcej jedzą. Po jednym gołębiu na jednego niedługo powinno przypadać. A Wrotka tylko jedna. Nie zawsze uda jej się coś upolowac