Dokładnie, bardzo dużo było ( i jest nadal) gróźb w ostatnim czasie kiedy to Wrotkowo stało się bardziej medialne. Komentarze okropne nie tyczą się tylko Lublina. Oczywiście też dorzucę się jeżeli będzie taka możliwość.
W ubiegłym roku, chyba w Gdyni, jedna z młodych też odeszła w gnieździe. Tam po badaniach jako winowajcę podano jakąś bakterię. Możliwe, że i tu taki tryb będzie. Tylko wiadomo, na wszystko trzeba czasu i pozwoleń.
Po prostu nie wie co ze sobą zrobić. Jest pierwszy raz w takiej sytuacji w życiu i instynkt nie jest w stanie mu podpowiedzieć, że nie powinien zbliżać się do ciała ze względu na ryzyko zarażenia. Więc po prostu robi to co zwykle robią sokoły po wylocie młodych: dołkuje i robi porządki.