Jestem pod pałacem. Co jakiś czas wokół pałacu lata któryś z sokołów, tak całkiem nisko bo poniżej tarasu widokowego. Raz usiadł na rogu, tak jak rynna ale nie wylatuje wyżej.
O! Też tam byłam w tym czasie. Widziałam jednego na iglicy i drugiego latającego, ale częściej latał od Marszałowskiej i Świętokrzyskiej na różnych wysokościach .. ale czy nad iglicą latał to nie wiem :D. Raz się zamienił w samolot, bo zniknął za Pałacem, a pojawił się jako samolot ;)
6EH zniknął mi z oczu z Żerania - czyżby też poleciał w ślad za bratem 8EH? Może wspólnie okupują teraz galerie poniżej budki, bo na widoku została tylko dziewczyna 7EH :)
Nie będzie obrączkowania, bo nie dostaliśmy zgody wejścia na komin.Jesli by władni cieplownia dali zgodę dziś to już i tak jest za późno, dzieciaki siedzą na tarasie
buber, monikam54, zauważcie, że Stowarzyszenie "Sokół" na wszystkich kominach jest petentem i na wszystkie czynności musi mieć zgody, pozwolenia i zezwolenia gospodarza. Nie zawsze wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku a tu decyduje czas. Wystarczy kilka dni opóźnienia i już nie można nic zrobić, bo można zaszkodzić maluchom. Cóż, trudno i kocha się dalej.