Ja wiem, że może to mało istotne dla sokołów, ale w oczekiwaniu na przylot samiczki i po to, żeby młode, które mam nadzieję wychowają się tutaj w tym sezonie, wiedziały jak poprawnie opowiadać, gdzie spędziły dzieciństwo😉, proponuję Wam króciutką przypominajkę językową z odmiany rzeczownika Kwidzyn🙃. Kwidzyn, jak Olsztyn, ń na końcu nie ma😉, więc np. pojadę do Kwidzyna posadzić Fibera na jajkach, w Kwidzynie pojawiła się szansa na pisklęta. O! Nieszczęsny Kwidzynie! Przepraszam, że trochę spamuję, ale sama pochodzę z miejscowości o nazwie, którą wszyscy błędnie odmieniają, więc jestem zboczona na tym punkcie😁.
Tak jak Lublin, Kwidzyn i Olsztyn. Chociaż mieszkańcy Lubina często mówią w Lubiniu, z/do Lubinia zamiast w Lubinie, z/do Lubina. Moja kuzynka tam mieszka i powiedziała mi kiedyś, że oni (mieszkańcy) mają oficjalne prawo używać takich form, ale wszyscy inni muszą gramatycznie 😆
Lubelskie tak na przekór współczesnej logice ma 😆 Być może taka forma wywodzi się od pierwszego znanego zapisu nazwy Lublina w XII wieku, czyli powstania archidiakonatu w "de Lubelnia"
Mój Boże...Może moje skołatane serce nareszcie się uspokoi. Naprawdę piękna niespodzianka, wspaniały prezent przedświąteczny🥰🥰🥰 58basik😘, dziękuję za ten króciutki, ale jakże ważny dla mnie filmik. Znowu łzy, ale tym razem ŁZY WDZIĘCZNOŚCI ❤❤❤
Fiber od dłuższego czasu siedzi na progu, ale przed chwilą był w budce i nawet kilka razy zadołkował. Może się mylę, ale wydaje mi się, że paradoksalnie dobrze, że to ostatnie jajko też się stłukło. Fiber już i tak odpuścił siedzenie na nim, więc szansy na klucie raczej nie było, więc starania samiczki i tak pewnie byłyby próżne. Ja po cichu liczę na to, że jeszcze spróbują w tym sezonie🙂. W zeszłym roku w Łodzi na EC4 po nieudanym lęgu samiczka złożyła drugi raz jaja w czerwcu. Czas jeszcze mają, żeby wyprowadzić lęg, więc kto wie? W każdym razie mam nadzieję, że te pękające jajka, to była jakaś czasowa niedyspozycja samicy w czasie "produkcji" jaj, a nie jakiś stały problem.
Smutny widok pustego gniazda 😔Mamy teraz jednak odpowiedź, że to nie była wina podłoża. Może samica ma jakieś niedobory i dlatego te skorupki były mniej odporne? Szkoda, wielka szkoda....☹
Prolaktyna opadnie, będzie jej lżej. Podobno ten hormon związany z wysiadywaniem i lęgami u ptaków opada w dół najszybciej. Jeżeli to jest jakieś pocieszenie. Będzie dobrze już za parę dni.
Niech mi ktoś powie mądrzejszy, ale chyba ona z Fiberem mają szansę na ponowne zniesienie jajek? Jest jeszcze wcześnie w miarę? Rafie się udało może i tu się uda?
Wczoraj gdy zaglądałam jajo cały czas było wysiadywane, teraz nie ma Fibera, ani bosej. 7.10 jest Fiber na progu, nie wysiaduje. 7.34 jajo okryte. Co najmniej od 6.37 do 7.34 jajo nie było okryte.