Byłem dziś dwa razy pod katedrą. Gazisława nie było. Przy drugim podejściu widziałem nawet sokołowatego latającego nad kościołem, ale była to na 99% pustułka.
Nie wiem chyba po częściowej konsumpcji musiała ja gdzieś schować , ale najzabawniejsze było to jak ona stała , jaja miała pod sobą lub pod brzuchem i jadła 😃