Kokssinka a płacze że Bosman same resztki dzieciom przyniósł a ten biedak bliżej miał dziób Bosmana i do niego lament o jedzenie prosił. Bosman chyba się rozleniwił albo zwyczajnie z latami nie ma już tyle sił witalnych
Może kiedyś w realu? Teraz trzeba Cię pokierować, bo błądzisz. Czytaj i oglądaj wszystkie posty archiwalne. Jak czegoś nie rozumiesz to zadawaj pytania, będziemy Cię wspierać, bo jesteś teraz jak statek we mgle.
A teraz jak te zarłoki juz prawie nie mogły a jak sie wespna to on jest za malutki żeby dzioba dosiegnac na sam koniec sie zalapal i jeden duży miesisty kasek tak z nim walczył żeby połknąć bo porzedni zobaczyla ze duży i mu zabrała i miłości miedzy nimi nie ma bi sie skubia po swoich dzióbkach a to dlego ze chcieli by więcej niż miga dostać zazwyczaj
Twoje (...) tracące bambinizmem to coś strasznego. Daj tej Koksince spokój. Miłość między dzikimi zwierzętami 🤦🏻♀️ Wszystkim tutaj kieruje instynkt i to on mówi jej ile młode powinny teraz jeść. Mały jest silny, ma siłę się przepychać i drzeć dzioba. Dostaje tyle jeść ile na obecnym etapie powinien. On ma dopiero 3 dni, żołądek dopiero zaczyna działać, miał jeszcze zapasy z żółtka. Koksinka to mądra sokolica, w tamtym roku z powodzeniem odchowała 4 młode
Zawsze martwie i staje w obronie najsłabszych czyli odwrotnie niż wiekszosc która woli trzymać z silniejszymi i żal mi maluszka że ma taki trudny start bo jest najmłodszy i np postaw się na podobnym miejscu że masz rodzeństwo i starsi zjadają a ty chcesz ale nie dostajesz co do zasady zawsze jest trochę podobnie ale ciężko się na to patrzy
Mądra ta ta Koksinka nie jest jak maluszek który od nie kesa nie dostal kiedy Bosman przyniósł kwili dzióbek otwiera to ona go zagarnia pod siebie i myśli chyba ze dla niego sama jej miłość wystarczy i powietrze i tak ich kocha ze Bosman widać niekinfliktowy nawet juz Koksinke chce karmic ale biedaczek sie do ojca doczolgal i wreszcie maluszek najadł sie na tyle na ile sil miał a i drugi dokarmiony tez ze najadł po kokardkę. A ten biedny maluszek cały sie trzasl z rozpaczy jak Bosman zaczynal go karmic.
Proponuję przerzucić się na telenowele lub tym podobne, a nie podglądać zycie sokołów Naprawdę. Komentarze oderwane od rzeczywistości, zabarwione bambinizmem.Życie ptaków drapieżnych i innych zwierząt, to nie bajka, tam liczy się przetrwanie i nie ma sentymentów. Komentarz Arabrabwspak bardzo dobrze to podsumowuje.
Ta Koksinka jest bardzo mądrym ptakiem. Nie kocha swoich piskląt i nie myśli, że Młodemu sama miłość wystarczy. (Zresztą młody też nie trząsł się "z rozpaczy".) Nie jest ludzką matką i nie dzieli dzieciom po równo, wyrównując szanse. Ma wyprowadzić lęg i przedłużyć gatunek. Natura tak to stworzyła, że najsilniejsze jedzą najpierw, bo gdy jest mało jedzenia, to najsilniejsze mają przetrwać, a nie wszystkie poumierać z głodu lub być słabe z niedożywienia. Jak sobie poradzą wszystkie - to dobrze, jak najsłabszy nie da rady - to to będzie bardzo smutne, ale naturalne. Zresztą widać, że mały daje radę, walczy o swoje i jest karmiony.
swoim adresem.