Wszystkie komentarze tego typu, że ten sokół zrobił źle, ten źle nakarmił i dlatego to jest zła matka czy zły ojciec są dla mnie żenujące i są to komentarze uczłowieczające ptaki. Przede wszystkim podstawowym warunkiem jest to, że jest to NATURA i życie toczy się według niej. My jesteśmy tylko obserwatorami. Co do konkretnych wpisów, przykład pierwszy z brzegu, jeżeli Kaszub przez godzinę nie ukrył malucha, miał w tym jakiś cel, coś zauważył lub coś mu nie dało tej czynności uczynić, my tego nie widzimy, ale oczami sokołów widocznie musiało go zatrzymać. Mimo, że wielu z was dłużej jest obserwatorami, każdy sokół, ma swoje upodobania i przyzwyczajenia i jedynie ja mogę to w sposób prosty skomentować, ale nie krytykować, jak zachowanie Bohuna i Luny nocujących ze sobą, regularnie nocującego Kaszuba, Dziką co nie wchodzi do budki i 3 godziny potrafi posiłek spożywać, Torka co łup zawsze na daszek przynosi, relacje Giga-Prezes i Giga-Hrabia, czy wreszcie Skierek co wiele osób określa go za tego złego. Zatem jeszcze raz powtórzę na przykładzie, takiego Skierka natura stworzyła takim jaki jest i nam nic do tego i nigdy nie przyłożę serduszka czy kciuka do krytyki natury, a jeśli chodzi o Skierka uważam go za jednego z najpiękniejszych sokołów na podglądzie. Ja nie raz w komentarzach wpisuję zauważone nietypowo niestandardowe czy śmieszne wydarzenia z gniazd, ale to z mojego punktu widzenia. Jak na przykładzie widać jak Bohun i Luna porozumiewają się patrząc na siebie, to może być odbierane jako miłość, a z ich punku widzenia mogą to być jakieś przykrości.To tak na przykładzie A na podsumowanie uważam, że sokoły oprócz swojego atutu w postaci olbrzymiej szybkości, posiadają niesamowitą mądrość w porównaniu z innymi ptakami i nigdy nie zgodzę się z krytyką ich, czyli natury.
To normalne, że każdy ma inne preferencje dotyczące różnych sokołów wędrownych. Dopóki wszyscy są obiektywni, a narracja nie wznosi się do poziomu atakowania jednostki, nie ma w tym nic złego. Najgorszym przypadkiem jest to, że jak w Lublinie, istnieją przestępcy, którzy żywią złość wobec sokołów i wcielają ją w życie.
Jeśli ludzie, którzy lubią sokoły wędrowne, zaatakują się nawzajem, zaszkodzi to tylko bliskim, a wrogowie będą szczęśliwi.
..a ja uważam , że wszyscy cierpimy w mniejszym lub większym stopniu na syndrom Bambiego...jednak ,jedni się do tego przyznają, drudzy nie ...uderzmy się w pierś , kto nie był wkurzony (delikatnie powiedziane ) na Gigę , gdy ignorowała Mikrona przy karmieniach , na Nelę , która to samo robila z Marcelem ? itd......Czy ktoś pamięta, jakie niewybredne komentarze padały pod adresem Koksinki , gdy wygryzła Bryzę, ? , jakie slowa padały na mloodą z Inowroclawia , gdy najprawdopodobniej wyeliminowała Helgę. .?..a całkiem niedawno epitety na Ziutę ??? ..to nie jest wypominanie z mojej strony , tylko przypominanie , że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy jednakowi .. obserwujemy , ale też zdarza się, że oceniamy ....Obserwatorzy natury - brzmi profesjonalnie , tylko teoria ma się nijak do praktyki ...
Chyba nie bardzo wpisuję się Twoje rozumowanie. Nie byłem wkurzony na Gigę, Nelę, Koksinkę Ziutę itp. Skąd to mam ? To chyba lata obserwacji. Oczywiście nie mam Ci za złe wpisu, bo to co napisałaś jest prawdą, wielu początkujących obserwatorów tak reaguje, ja też taki byłem i nie wstydzę się tego, ani nie zaprzeczam😉.
...chyba jednak mężczyznom. jest łatwiej akceptować różne nieprzyjemne sytuacje...mają trochę "chlodniejszą glowe .." ...widzę, to po moim mężu, który też podgląda sokoły, ale tylko w sezonie i przeważnie leśne gniazda ....nie jest emocjonalnie z nimi związany .....i ciągle mi tłumaczy, że to dzika natura i trzeba ją zaakceptować .. Widzę jednak postęp u siebie...I tego się będę trzymać 😊 ..
Bez urazy. Tak jak mówisz, jest to z pewnością naturalne. Widzimy je z punktu widzenia obserwatora, ale co więcej, uczymy się o nich z obserwacji, dzięki czemu znamy prawa ich istnienia, podział pracy i obowiązków między nimi, a wszystko to wywodzi się z faktów. Badania z tym związane również wyciągają wnioski z obserwacji. I obserwujemy wiele sokołów jednocześnie, i gdy wszyscy inni ojcowie dobrze wykonują swoje obowiązki, np. Franek, Vileo, Rafik, Bohun itd. to jego zachowanie naturalnie wydaje się złe, i można oczywiście powiedzieć, że jest wyjątkowe, ale to nie przeczy złemu. A jeśli chodzi o Skierek, to z pewnością jest on piękny, ale piękno również nie jest sprzeczne ze złem.🙂
W pełni się zgadzam z tym wpisem. Jesteśmy tylko (niektórzy uważają, że aż) ludźmi i czasami ciężko nie nadawać cech ludzkich zwierzętom. W końcu jesteśmy ludźmi i myślimy po ludzku. Jest nam tak po prostu łatwiej kiedy nadajemy ludzkie cechy zwierzętom, bo te cechy najlepiej rozumiemy i próbujemy zwierzęta porównywać do nas. Ale trzeba ogólnie podchodzić do tego z rozsądkiem i chłodną głową i uświadomić sobie ostatecznie, że tak jak piszesz, to jest natura i rządzi się swoimi prawami, innymi niż nasze. Każdy z sokołów jest rodzicem w swojej najlepszej formie.
większość rzeczy które dzieją się na tym forum i dawnym boksiku antropomorfizuje, począwszy od nadawania imion sokołom kończąc wieszaniem tabliczek upamiętniających i nadawaniem imion zaszczytnych w gniazdach, Albo się przyzwyczaisz albo .... I nie próbuj udowadniać że sokoły zdychają (a nie umierają) bo doświadczysz ostrej reakcji...
Uważasz że antopomorfizacją jest nadawanie sokołom imion, czy wieszanie tabliczek upamiętniających i że większość rzeczy które się tu dzieją ? To określ się, jak wyglądałby Twój idealny boksik ? Dodam, że dla mnie tylko ludzie umierają i możecie mnie za to lubić albo nie lubić, zdania nie zmienię.
2Huo napisał trochę o Kaszubie, taki zimny prysznic pominięty w komentowaniu. Ja się z kolei bardzo zdziwiłam jego wczorajszym zachowaniem. 2 pisklę wykluło się pod nim i wcale go nie ogrzewał jak ktoś napisał. Stał na piszczącym mokrym i zziębniętym maluchem do powrotu Tercji. Nie wiem ile to trwało, na pewno ponad godzinę. Maluch pełzał w jego kierunku, to Kaszub zajmował się rolowaniem jajek i mały znowu był daleko od niego. Przynajmniej mam nadzieję, że będzie dobrze karmił, bo to mu wychodziło
Teraz, gdy wszystkie trzy ptaki wyrwały się ze skorupy, miejmy nadzieję, że Kaszuby poradzi sobie lepiej w przyszłości, bo matce trudno jest samotnie wychować trójkę dzieci.
Tu będzie dobrze. Kaszub nie jest taki święty, ale nie jest złym opiekunem. Po prostu ten piedestał, który mu się przypisywało nie należy mu się. Wychowają bachorki
Każda sroczka swój ogon chwali. Kaszub dostał doskonale geny po Bosmanie i Bryzie. Jest takim samym odpowiedzialnym sokolem, jak i inne, które obserwujemy .trochę zapomnielisny, że to dzika natura, a nie... konkurs pooularnosci .🙃
Ależ oczywiście, wiadomo że sokoły są dobrymi rodzicami. A banda czworga the jest. A to był tylko opis zachowania bardzo zaskakującego z wczoraj. Naprawdę Kaszub mnie wczoraj niemiło zaskoczył. Co nie znaczy, że zaraz go będę potępiać w czambuł
Tercja nigdy nie musiała martwić się o braki żywnościowe w Słupsku (widzimy, że jedzenie jest zwykle przechowywane na dachach i w gniazdach), ale w Redzie jedzenie upolowane przez Tercję często jest zabierane przez Kaszubów – nawet w okresie lęgowym. Nie wiem, czy Kaszuby tak wyglądały wcześniej (przed 2023 rokiem), a jeśli tak było od zawsze, to nic dziwnego, że Koksinka opuściła je, aby znaleźć inne samce sokołów wędrownych do wspólnego rozmnażania.
Jeśli chodzi o pokarm, myślę, że zasoby pokarmowe radaru są lepsze, a w ciągu ostatnich dwóch lat widziałem, że pokarmem sokołów wędrownych w Splusku są szpaki, brodźce piskliwe i sporadycznie mewy, podczas gdy w Redzie częściej pojawiają się turkawki. Podejrzewam, że zasoby pokarmowe mogą być również jednym z powodów, dla których sokoły wędrowne opuściły Słupsk i przyleciały do Redy
Przyczyna jest chyba bardziej prosta, Tercja w Słupsku nie miała partnera w okresie przed lęgowym. Szukając go natrafiła na Redę z samotnym Kaszubem. To tylko około 85 km w linii prostej
Oczywiście to również ważny powód. Instynkt rozrodczy zwierzęcia skłonił ją do szukania partnera. Cieszę się, że nie opuściła zeszłorocznego sezonu lęgowego i została mamą dwójki dzieci.😄
Ponieważ Kaszub miał precedens kradzieży jedzenia z gniazda w zeszłym roku, Tercja bardzo denerwowała się jedzeniem podczas wysiadywania (bała się, że ona i dziecko nie będą mieli co jeść) i często chowała pokarm w najgłębszej części gniazda, trzymając go nawet blisko ciała. Bardzo się martwiłam, że Tercja będzie wysiadywać pokarm z małym sokołem wędrownym, a pokarm utrudni oddychanie małemu sokołowi wędrownemu i spowoduje śmierć małego sokoła wędrownego (podobną sytuację widziałam w gnieździe sokoła wędrownego w Holandii)
Nie rozumiem, dlaczego niektórzy mówią, że Kaszub to dobry sokół, ponieważ nie przynosi jedzenia do gniazda, zmuszając Tercję do polowania, gdy tylko pisklęta się wylęgną.
Możliwe jest, że sokół poluje na swoją zdobycz bez przynoszenia jej z powrotem do gniazda, ale ogólnie obserwuje się, że sokół zawoła samicę sokoła, aby przyniosła jedzenie z daleka, w którym to przypadku samica opuści legowisko na chwilę, ale wkrótce wróci z jedzeniem.
Maluszek jeden taki duży kęs czy dał radę ostatecznie z tej kamerki nie było widać ale inny już duży tak i kilka mniejszych , szału może nie ma bo z nich wszystkich on jeszcze wolał ale tragedii też nie tym bardziej że oczka ma otwarte więc widzi gdzie jest pożywniko i ma większe szanse zawalczyć niż tylko czekać kiedy ten olbrzym sobie zawłaszczy który zjada zazwyczaj więcej niż pozostała trójka razem wzięta dokładecza też była 3 najedzona maluszek prosił o więcej
Dopóki wszyscy są obiektywni, a narracja nie wznosi się do poziomu atakowania jednostki, nie ma w tym nic złego.
Najgorszym przypadkiem jest to, że jak w Lublinie, istnieją przestępcy, którzy żywią złość wobec sokołów i wcielają ją w życie.
Jeśli ludzie, którzy lubią sokoły wędrowne, zaatakują się nawzajem, zaszkodzi to tylko bliskim, a wrogowie będą szczęśliwi.