Ziuta jest piękna, wygląda jak replika swojej matki Czarnookiej, i ciotki Leśnej. Piękne są te sokoły z ciemnymi głowami bez białych polików. Fajnie, że Ziuta przeżyła i ten jest nadzieja, że ten typ urody będzie dalej przekazywany.
Patrząc obiektywnie zgodzę się w Tobą Ciuciek w 100%. Jest piękną, dorodną, dużą samicą. Ale jak napisała też VEGA, tej radości już nie będzie. Jak się człowiek emocjonalnie zwiąże to ciężko jest potem w takich sytuacjach przejść od tak dalej do porządku dziennego. Nastała nowa era, dziwna, inna.
Całkiem możliwe, że Czajnik połączy się z Ziutą, całkiem możliwe. Jednak, jak dla mnie, NIGDY już nie będzie tej radości i sympatii do pary na Wrotkowie. "... Nic dwa razy się nie zdarza...". Przepraszam, to nie jej "wina", ale do końca życia jej nie polubię, trudno.
To tak samo jak po śmierci Franka. Niby zaglądam do gniazda w Warszawie, ale bez tej niewinnej radości jak przy Franiu....Tak jakby tam jakaś skaza była.
Strach Czajnika do Ziuty nie jest nadzwyczajny, zawsze to tak wygląda na początku "związku" , że samiec panikuje przy bliższym kontakcie z samicą, zwłaszcza jak widzi, że ma odciętą drogę ucieczki. Starsze samce, bardziej doświadczone panikują jakby trochę mniej ale u takich młodych samców jak Czajnik to norma.
Był Czajnik w budce , jak on piskał, po nim Ziuta wpadła. Przed Wrocia tez robił uniku na chacie , ale takiego zestrachanego jeszcze nie widziałam. szok
Szukałam wczoraj długo Wrotki w okolicy. Może to naiwne, ale miałam nadzieję, że ją znajdę ranną i że uda nam się jej pomóc...Niestety bez skutku. Wiem, że to prawa natury, ale kibicowałam jej i Łupkowi od początku i teraz najnormalniej, po ludzku się poryczalam 😭
Ciekawe czy Czajnik zacznie zalecać się do nowej damy czy raczej pofrunie w świat szukać szczęścia gdzie indziej🤔 i co z Chmielową która nie do końca ma odciętą pępowinę😅
Pół nocy nie spałam, łeb mi pęka ale czekam uparcie na Wrotke ✌🏼 Nie mówię że wróci do gniazda i zostanie ale żeby chociaż się pokazała że żyje i wszystko z nią ok ✌🏼
Iza, ja tak samo...Zeszłoroczne wydarzenia każą wierzyć, że wróci... Ale czy jest szansa na powtórkę? Realnie do tego podchodząc, to nie... Wiem, pesymistyczne podejście, ale jestem tak zdruzgotana i tym przytłoczona, że nie potrafię już inaczej. Nawet już nie patrzę na podgląd, już nic nie będzie takie samo...
Jak będzie coś wiadomo to na grupie będzie informacja. Nie pojawiła się i niestety raczej już się nie pojawi. Przynajmniej trzeba się już pogodzić z tym, że może już jej z nami nie być
Ja to już mam tylko nadzieję ze coś wykluje się jednak z zabranych jajek. Wiem, że szanse są marne ale może zdarzy się cud i geny Wrotki i Czajnika pzretrwają.
https://zapodaj.net/plik-I5yQnrmENp