Z tego co wiem to trochę źle jak rodzeństwo od tych samych rodziców ma potomstwo (jednak to te same geny). Ale tak ogólnie nie ma takich konsekwencji jak u ludzi. Wiadomo, że im więcej genów w danej populacji tym lepiej, ale taki "urok" odbudowującej się populacji, nie da się po prostu tego uniknąć, tych powiązań.
Czasowo nie takie znów małe. Ziuta na pewno jest chętna, problemem jest ewentualnie Czajnik. Z wpisu na FB Stowarzyszenia wynika, że zabrane jajka Wrotki nie były zalężone 😏
5.46 Czajnik przyleciał do budki, chwilę po nim Ziuta. Oboje głośno pogadali, Czajnik wyskoczył z budki, Ziuta niedługo po nim. Trwało wszystko ok 2 minuty. Mocno trzymam kciuki za te parę, ten sezon pewnie stracony, ale oboje młodzi, 22 rocznik, oby długie lata byli rezydentami Lublina.
Czyli tak czy siak byłby tylko jeden Gwizdek. I z jednej strony smutne że jaja puste a z drugiej gdyby były zalężone a nie udałoby się kłucie to większy żal i rozpacz nad stratą trzech maluszków...
Nie wiem, nie znam się i tak tylko pytam...dlaczego nie zaczęto od prześwietlenia jajek pod kątem zalężenia a pokazywane były w ciągu dnia zdjęcia jajek w inkubatorze (?) z opisem czekamy..., walczymy.. Czy było o co walczyć i czekać można było ustalić na przysłowiowe dzień dobry.....
Też się nad tym zastanawiałam. Może chodziło o to żeby podjąć grzanie od razu i tego nie przerywać nawet na moment w razie czego. I można było przerwać grzanie później?
Ziuta jest gotowa do rozrodu, nie potrzebuje prezentów. Tylko chyba nie wie, że Czajnik nie jest gotowy i wiele wody w Wiśle upłynie, zanim on się oswoi.....
Ostatnio widziałam go w budce ok 12.40 ale nie miał wtedy ze sobą jedzenia. Za to Ziuta nie chciała go wypuścić z budki, co wprawiło go chyba w przerażenie😆 Był jeszcze po 14ej ale zaraz za nim wpadła Ziuta i zgadnij co? Tak, Czajnik zwiał😁
Czyli Franek dla Ziuty to dziadek, a dla Czajnika pradziadek. Natomiast Czarnooka dla niej to mama a dla Czajnika to babcia od strony ojca. Lubię te powiązania, ale nie mam do tego pamięci także dzięki za grafikę :)