Chyba jednak ktoś jest jeszcze, ale do notowania bo słychać jak dyktuje. Pewnie nie ma gdzie usiąść na spokojnie i obrączkować i przy samym gnieździe też pewnie nie ma miejsca na drugą osobę więc jest jak jest.
możliwe, na tym filmiku pracownik zabrał jedno jajo i podłożył pisklaka juz troszkę odchowanego a sokolica jak wrócił zaatakowała malucha tak ze to az zaniepokoiło ze bedzie po nim ale pisklak wydobywanym dźwiękiem wydobyl instynkt i zdezorientowana matka zaczęła go zagarniać pod siebie