Ehh chyba mamy kolejna ofiarę zatrucia, pustułka leży w kącie już od jakiegoś czasu. Min 2,5 godz. Pustułki są już na tyle duże że powinny sobie poradzić przy nagłym wylocie. Przykro patrzeć jak po kolei je tracimy.
Pozostala 4 w Wejherowie wyglada całkiem zdrowo. Dostają regularnie świezy pokarm, wiec ryzyko zjedzenia martwego rodzenstwa jest niewielkie. Został dzień do wylotu. Dadzą radę!
Jeśli piszesz o Wejherowie (a warto wspomnieć o czym piszesz bo na grupie Trójmiasto jest kilka gniazd) to ta pustułka właśnie wstała, otrzepała się i uprawia w najlepsze popołudniową toaletę ;)