Chata wolna póki co. Koksinka straszyła grzywaczową ale i tak pierwsza czmychnęła, a za nią i lokatorka odleciała. Wreszcie Batory mógł wejść do budki.
Są dwa grzywacze, zmieniają się w okupacji gniazda i nawet różnią się wielkością białej plamy, ale nie mam zielonego pojęcia, który to samiec, a która samica (przynajmniej dopóki jajka nie zniesie).