Kochany samczyk ..tak bardzo mi go żal ...❤️ jeszcze niedawno była "klęska urodzaju " jeśli chodzi o samice ...a dziś. - pozostal jeden , wielki znak zapytania ..co dalej ???
Rekonesans wykonany. Nie zastaliśmy nic oprócz Czajnika i przygnębiającej ciszy. Sprawdziliśmy cały komin z każdej strony, teren dookoła...nic...Czajnik w pewnym momencie tylko wyskoczył z budki na podest, troche sie podarł i poleciała na polowanie...hipotez na to wszystko jest kilka, ale po raz kolejny natura pokazuje jak trzeba być wobec niej pokornym i ostrożnym (np. w osądach zdrowia ptaka z przed monitora)
Ja to samo.. od straty Wrotki i Gwizdka wcale tu nie zaglądałam... Przemogłam się jakoś ostatnio , później ta kontuzja Ziuty , teraz jej nie ma i czego się zupełnie nie spodziewałam szkoda mi jej i chce żeby wróciła..