Szkoda, że te bose to na cudze gniazda lecą, w Gdyni wolna chata, no ale co zrobisz, przynajmniej Balbiny korzystają. Dziwnie się czuję z faktem, że kilka miesięcy po zniknięciu Bosmana to samo stało się z Koksinką...i zeszłoroczny lęg był ostatni dla każdego z nich. Ona z Batorym zniknęli jak para z Berkeley w Kalifornii, ani widu ani słychu po obu.
To Kaszub. Ponad pół godziny stał z resztką zdobyczy, albo na kogoś czekał, albo już nie daje rady zjeść wszystkiego na raz. Próbował w kąciku schować, ale nie udało się😁