No skoro widać na podglądzie, że siedzi na belce, rozgląda się (obserwuje) i dziobem czyści piórka (lub układa), to raczej nie trzeba przypuszczać, bo to po prostu widać. Można by zapytać ewentualnie, skąd przypuszczenia, że lęgu nie będzie. Ale tu i ja mam wątpliwości - na samym początku były toki, zaloty, wchodzenie chętnie do budki, a teraz w szczycie sezonu zalotów wszystko jakby zanikło. Sokoły ciągle się mijają albo Wanda nie odpowiada na nawoływanie Czajnika. Też kiepsko to widzę, ale mam nadzieję, że się mylę.
A zatem zapowiada się bardzo słaby sezon lęgowy. Bo dzisiaj widziałam Nelę, Nilę, Werwę, Zazamkę, Bosą w Dolinie i Trzebieży jak obserwowały i czyściły sobie pióra
Ale nie rozumiem, po co ta złośliwość? Ja napisałam o całokształcie relacji Czajnik-Wanda w przeciągu kilku ostatnich dni, że może być ciężko, chociaż mam nadzieję, że moje wnioski są mylne. Radzę na drugi raz czytać ze zrozumieniem to, co zostało napisane, a nie się wyzłośliwiać.
Mam taką samą radę. Jest pewna subtelność między złośliwością a sarkazmem. Chociaż podając takie śmieszne argumenty na domniemanie nieudanego lęgu to właściwie beka. Rozumiem, że ktoś może być niezorientowany w temacie i szuka wiedzy, ale upierać się przy głupich przesłankach....?
Nie wiem, czy się orientujesz, ale podglądy śledzą ludzie z całej Polski i nie każdy ma możliwość sprawdzić, co się dzieje pod kominem i polegamy na tym, co widzimy na kamerach i sami wyciągamy wnioski z obserwacji lub też bazujemy na dodatkowych informacjach z grup na FB. Wyjaśniłam swoje stanowisko odnośnie lęgu w Lublinie, poparłam je stosownymi argumentami, ale widzę, że wszystko jak grochem o ścianę.
Wiem o tym, ale czasem lepiej napisać, bo może akurat osoby odpowiedzialne za podgląd nie są tego świadome, a jak na innych forach gniazd już można było zauważyć, to po sugestiach użytkowników, poprawiały ewentualne błędy lub wprowadzały poprawki.
Ale tu i ja mam wątpliwości - na samym początku były toki, zaloty, wchodzenie chętnie do budki, a teraz w szczycie sezonu zalotów wszystko jakby zanikło. Sokoły ciągle się mijają albo Wanda nie odpowiada na nawoływanie Czajnika. Też kiepsko to widzę, ale mam nadzieję, że się mylę.
Radzę na drugi raz czytać ze zrozumieniem to, co zostało napisane, a nie się wyzłośliwiać.