Obejrzałam ostatnie kamienie na zapisie i powiem, że fajnie Zazamcia karmi. Może mała porcja, ale nic się nie marnuje. Jak maluchowi gdzieś bokiem z dzióbka ucieka, to poprawia, podaje jeszcze raz. Coś spadnie to podnosi. Stara się trafić jak najdokładniej do dzióbków. A co za duże i za twarde to sama wciąga, ostatecznie nic z tego ogryzka nie zostało.
Z tego co pamiętam, padło tam małe pisklę w 2022 lub w 2023, ale ciężko stwierdzić dlaczego, może dlatego, że od początku był słaby. Ale był taki trudny dla widzów okres, gdy maluch próbował wyciągać dzioba z tyłu, zza rodzeństwa, a Zazamka jakby go nie widziała :/ No i w końcu padł.
Nie przypominam sobie osobiście żebym widziała na podglądach pisklę padające z głodu. Zawsze coś z nimi było "nie tak" od początku. Albo były słabe albo może jakaś choroba je spotykała, bo np. nie miały sił podnosić dziubków do karmienia. Pamiętam Afrodytę dwa lata temu jak karmiła młode, nooo powinny wszystkie paść z głodu a nie padły. Można mnożyć przykłady. Jak młode jest zdrowe, nic mu nie dolega to nawet przy "słabym" karmieniu nie padnie, także spokojnie dla wszystkich którzy tak się tymi karmieniami różnymi martwią 😉
Pamiętam jak zaczynałam swoją przygodę z sokołami to myślałam, że tak wręcz trzeba robić. Wyobrażałam sobie, że są wyznaczone osoby do liczenia wsadów a potem jest tworzony jakiś z tego, nie wiem, raport i jest to przesyłane do Stowarzyszenia 😅 Teraz się śmieję z mojej naiwności 😆
Szkwał przyniósł monoporcję, którą próbował wymienić na większy zapas skitrany w rogu budki, ale Zazamka mu nie dała. Sama gdzieś wyniosła. Może szuka lepszej skrytki.🙄
Albo Zazamka z Szkwałem muszą młodego pogonić albo więcej polować bo marnie to widać. Jeśli nie było wczoraj kolacji a śniadanie było przed 6 i mamy 13,30 i zero karmienia to wręcz katastrofa.
Wstawiłam film z godz 12:03. Były samiutkie w gnieździe, nikogo na kracie też nie było. Zazamka wróciła z wystającym piórem na czubku głowy. Nieźle jest zakręcona.
Mam wrażenie, że Odysowi rodzice najbardziej pobłażają ze wszystkich młodzieńców "na utrzymaniu". Ani Zazamka, ani Szkwał za bardzo nie chcą go postawić do pionu. W Łodzi Włókniarza Gdynek też nie bardzo pogania, ale za to Afrodyta czasami tupnie nogą i wyprosi, jak jej młody przeszkadza. Za to u Admirałów w Tczewie jak twarda babka Lusesita dała Kociewiakowi ze skrzydła parę razy, to się dopiero za jakiś czas w Gdyni pokazał 😂 przynajmniej wiadomo, że sobie radzi i nie było co u rodziców w budce zawodzić 😆. Z braci czworaczków na wizji tylko Kaszub nie miał w tym roku starszego syna ma garnuszku, a w sumie troszkę ciekawa jestem, czy jak reszta by pobłażał młodemu. PS pomijając gwiazdorów pochodzących z Gdyni, najcudowniejszy to jest młody z Barlinka, co własne jaja ma i wysiaduje, inny stopień dojrzałości mimo tego samego wieku 😂 PS2 no i był Gniewko na pkin, ale tutaj wygląda na to, że ojciec się postawił i przegonił.
Afrodyta podniesie kuper, zapoluje i nakarmi maluchy. Włókniarz, co najwyżej, będzie rozpaczał przed budką. Gdynek też potrafi sobie radzić, jak nie zapomni to przynosi jadło wprost do budki.