Czajnik przyleciał na próg, pewnie chciał poleżec na maluchach, Wandzia nie jest skora do ustąpienia, szybko do karmienia przystąpiła sprawnie wszystkie oddarowane.
Bo to małe kiwaczki i ciężko trafić do takiego mikroskopijnego dziubka, jeszcze chwiejącego się wszystkie strony świata. Z każdym dniem będzie lepiej ☺️
Jeszcze raz napiszę co już wielokrotnie pisałam. Już kilka lat obserwuje sokoły. Nie było takiego przypadku żeby młode, zdrowe młode, padły od złego karmienia, z głodu itp. Także do wszystkich tych co się boją, zaparzyć sobie meliske i na spokojnie oglądać 😉 Dadzą radę, nie takie tu karmienia się odbywały (w sensie, w ogóle u sokołów). Wyrobią się i będzie super 🙂
Myśl, ze ta refleksja powinna być wypisana dużymi literami na głównej stronie tego portalu. Jak się czyta niektóre komentarze, to nie wiadomo, czy współczuć, czy prostować..... ehhh