Wanda rzuciła się w pogoń, po czym było słychać alarmowe darcie. Chwilkę po niej przyleciał Czajnik z łupem. Narazie jednak nie dał dzieciom, on i jego potomkowie cały czas śledzą, co się dzieje na niebie i wokół komina. Gwizdek na podeście, chyba Volta (bo była wcześniej) na progu.
Był dorosły sokół najpierw na daszku, poleciał i zaraz przyleciał (czy ten sam, nie wiem), ale odebrał łup Czajnikowi. Odleciał Czajnik, a następnie drugi sokół z łupem, nie było karmienia. Nie wiem czy drugim sokołem była Wanda czy nie.
Popatrzyłam w zapis i po kolorach obrączek wygląda, że to faktycznie była Wanda, ale nie zleciała odebrać ptaka od Czajnika tylko obserwowała okolicę. Czajnik był spokojny, więc raczej nie intruz.
Jeśli chodzi o tą sytuację z mojego screena niżej, to wiem, plus później Czajnika na kracie z łupem też widziałam. Chodzi mi o to, że na moment przysiadł na daszku jakiś sokół i zaraz poleciał, nie widziałam obrączek, chyba, że Ty tak i potwierdzasz, że to Wanda. Po tym, przyleciała już na pewno Wanda dosyć szybko odebrała łup od Czajnika na kracie (początkowo nie byłam pewna, że to Wanda, ale po tym jak odleciała, to wróciła z tym łupem). Nie jestem pewna, kto był na daszku przez chwilkę, ze względu na dzisiejszy nalot intruza widoczny na kamerze.
https://zapodaj.net/plik-ZfbrL7BVkd Myślałam, że to dzielnicowy Gwizdek standardowo pomaga patrolować okolicę, ale dopatrzyłam się "0" na obrączce, czyli wygląda na to, że Volta młoda dama zaliczyła próg.
Ja na przyszly rok, to takie dziwadła wymyślę, że Komsja będzie zbierać szczęki z podlogi 🤣 im brzydsze imiona , tym lepiej, będą miały wieksze szanse, zostać zauważone 😎
Ktoś wie co stało się z takimi małymi białymi wacikami? Parę dni temu były w gnieździe, teraz zamiast nich siedzą brązowożółte potwory, które siepią się jak mój kot po zimie ;)
wstaję, patrzę i nagle widzę zajęte imię w konkursie...Bona z ostatniego lęgu Franka, króla PKiN...a tyle się mówi o zajętych imionach, by ich nie dawać 🥲
Również nie wiem na jakie imię głosować, zaproponowałam inne- nie przeszły (ok, rzecz gustu, zaproponowałam imiona powiązane z dzielnicą Lublina i od-ojca Czajnika Imbryk) ale, jak patrzę na "Gwizdka" i "Zwrotkę" to trochę żal... szkoda, że do głosowania dopuszczono imiona które nijak się mają do aktualnych rezydentów albo wręcz pokazują pewną ignorancję jeśli chodzi o historię gniazda. Gwizdkiem dla mnie zawsze zostanie zeszłoroczny pisklak. Reszta imion, że tak powiem mnie nie ujęła.
Jaki jest sens wymyślania ciekawego imienia dla pięknego, dostojnego ptaka jakim jest sokół wędrowny, uzasadniania go, wykazywania powiązań z tradycją, lokalnością, skoro potem jakieś kompletnie mające to wszystko w ... poważaniu osoby wybiorą do głosowania Bączka, Brajanka, Świergotkę i Ciapulkę?
kwestia gustu, w Piotrkowie bielik, ptak z godła naszego kraju, nazywa się Kamyk ...ale tutaj problemem jest zajęte imię Bona (córka Franka z PKiN, jego ostatni lęg) i (nieoficjalne) Gwizdek - nazwany tak przez fanów ostatni pisklak Wrotki Też szukałam imion do Lublina powiązanych z miastem, ale jest jak jest Wiem o sokole wędrownym z hodowli, który nazywa się Wojtek 😅
No ciężko się nie zgodzić, że trochę dramat w tych imionach. I podpisuję się od głosami, dla których Gwizdkiem pozostanie ostatnie pisklę Wrotki, to zeszłoroczne. Nieoficjalny, ale jakoś się "przykleiło".
Wymyślaniem imion? Czy wybieraniem w 2 etapie? W 2 etapie wybierają pracownicy firmy na zasadzie głosowania na imiona, nie koniecznie śledząc wszystkie gniazda i pamiętając każdego sokoła, co prawda sprawdzić w wykazie by mogli
Ci, którzy dopuszczają imiona do glosowania. Przeciez jak byk jest napisane żeby sprawdzać imiona z innych lat, bo te powtarzające się będa odrzucone. W tym wypadku ktos nie odrzucił
Lejdi? Kto dopuszcza te imiona?? Ktoś w komentarzach się pluł, żeby nie używać anglicyzmów, bo to czytają nasi dziadkowie i babcie. Proponuję Bjutifula dla samicy i Gordżes albo Intelidżent dla samca... 🙈