O 14.46 na końcu belki wylądował Czajnik; popiskiwał coraz głośniej - czyżby Wandę na spotkanie zapraszał? - ale zaraz umknął za budkę.
Jeszcze widać było jego nóżkę, kiedy właśnie pojawiła się Wanda i po odbiciu się od belki wylądowała na progu. Teraz ona zapraszała samczyka, zerkała w stronę końca podestu, ale uciekiniera nie było widać. Może niepostrzeżenie ulotnił się zza budki.
O 14.54 weszła do budki, rozejrzała się, pogłębiła dołek, przejrzała podłoże. Po trzech minutach wyszła na próg i wtedy Czajnik spokojnie zza budki wyszedł
.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Wanda ożywiła się, zaczęła jeszcze głośniej zapraszać na spotkanie, znów weszła do budki. Jednak Czajnik tylko coś tam odpowiadał, zerkał w jej stronę,
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
rozglądał się i ani myślał ruszyć się z końca kraty. A o 15.00 niesiony wiatrem sfrunął pod podest. Wanda wypatrywała go potem w dole i po dwóch minutach też odleciała.
Spotkanie na odległość na filmie.