My też już wracamy spod komina. Młodej ani śladu, żadnych piór też nie znaleźliśmy. Mam nadzieję, że w porę zwiała i nic jej nie jest. Nowa samica i Kaszub cały czas obecni na kominie.
Zastanawia mnie tylko (jeżeli Falka żyje, bo nie wiemy jak wyglądał pojedynek o gniazdo), to jeżeli były zalężania to gdzieś te jajko/jajka musi znieść. Jeżeli została przegoniona ze swojego rewiru to teraz zniesie gdziekolwiek? Bo wiadomo, że tego się nie zatrzyma.