Instynkt przedłużenia gatunku przewyższa u nich samozachowawczy. Pani sowa jest bardzo cierpliwa, ale jak wyklują się młode, pustułki mogą posłużyć za karmę dla nich. Obym się myliła.
Był przed chwilą, nie zauważyłam czy przyniósł kolację,ale był i "pogadali". Bardzo krótko to trwało, może zaraz znowu wróci z kolacją. Na pewno żyje 😊
Tylko to nadal nie załatwia sprawy Pedra, gdzie on jest? A może uderzył w jakiegoś TIRa i na dachu przejechał te 80 km do Włocławka? Oby się pojawił oby
Lili Pedro nie przyleciał z kolacją a dziś Loza we Włocławku znalazła martwego puszczyka, wg mnie wygląda na samca. Zdjęcie masz poniżej. Oby się tylko zawieruszył, nie może ta dzielna Pusia zostać sama! Bo FF będą musieli „ wroga” sokołów dokarmiać 🙈
Wg coś jest nie tak, za długo go nie ma, do tej pory już by drugi posiłek przyniósł, obawiam się, że to jednak Pedro, tylko tyle km od gniazda? Może miał drugą samicę?
Zastanawia mnie to, że Pusia taka spokojna i nie nawołuje go. Wcześniej jak się niecierpliwiła to pohukiwała, a on jej odpowiadał z daleka. Wczoraj nie wołała go i dzisiaj też nie. Natomiast dzisiaj koło południa go wołała, czego wcześniej nigdy nie słyszałam.
Brzmi to nie za ciekawie, a czy ewentualnie wchodzi w grę że ktoś zabierze pusie razem z jajkami do bezpiecznego miejsca aby tam się wykluły i wychowały do momentu kiedy będzie można je wypuścić? Przepraszam jeśli to głupie pytanie ale się nie znam a po prostu bardzo martwię o te zwierzątka..
Jedyna realna pomoc w takiej sytuacji to dokarmianie, nie będzie łatwo bo sowy prowadzą nocny tryb życia i w dzień raczej Pusia nie opuści gniazda, tym bardziej, że jest nękana przez pustułki.
Literatura fachowa mówi, że puszczyki mogą wysiadywać od drugiego jajka, ale akurat w przypadku Pusi liczyłabym od 3 jajka, temat był poruszany na forum.
Puszczyki siedzą od pierwszego zniesionego. Na początku robiła trochę nawet kilkugodzinnych przerw, więc ciężko powiedzieć, jakie będą odstępy w kluciu.
No właśnie to mnie bardzo zastanawia, też odstępy w kluciu. A jakby liczyć od pierwszego jajka to już niedługo pierwsze klucie. W ogóle przeczytałam, że jak jest rewir mało zasobny w pokarm to silniejsze młode mogą zjeść te słabsze w późniejszym czasie 😱 Mam nadzieję, że w okolicy jest dużo pokarmu.
w ubiegłym roku oglądałam czasem relację z budki płomykówek. Tam duże odstępy w wykluwaniu. Najmłodsze nie przeżyło. Starsze już połykały łup w całości, gdy ten musiałby być karmiony fragmentami. Przy mniejszej ilości pokarmu tak to się niestety kończy.