znawcą nie jestem ale tak na chłopski rozum...te jajka są na różnym etapie rozwoju więc ta długa przerwa w inkubacji w różny sposób może przełożyć się na kondycję niewyklutych piskląt, to najstarsze raczej nie powinno ucierpieć
to już końcowa faza inkubacji, wydaje mi się, że nie powinno im się nic wielkiego stać, kiedyś czytałem, że takie przechłodzenia są najgorsze na początkowym etapie inkubacji, kiedy inkubacja ruszy, i nagle następuje wychłodzenie.
A od którego wysiadywała? Tak z ciekawości pytam, prawie 2 tygodnie to ogromna różnica - chyba nie będą się kłuć (pierwsze i ostatnie) w takim odstępie? Generalnie fajnie by było gdyby ktoś znający się na sowach tu zawitał i trochę powyjaśniał 🫣
właśnie sowy tak się klują (inkubacja od 1 jajka), różnica miedzy pierwszym a ostatnim pisklakiem jest olbrzymia stąd te najmłodsze często przypłacają to życiem
Ja bym bardzo chciał usłyszeć od znawców sów czy z jaj nieogrzewanych przez 9 godzin (z uwzględnieniem temperatury otoczenia oraz terminu klucia) mogą się pojawić małe puszczyki?