Piątek piątkiem, ale u sokołów wciąż niezmiennie mięso. Dziś przepiórka. A apetyt od razu rośnie, kiedy w tle słychać znany z jajka głos matki. Póki co, niestety tylko wirtualnie....
Wrotka dopiero nad ranem zasiadła na jajach (po około 10 godzinach)
Nie omieszkała pokazać jaj Czartowi, a niech wie, że koniec laby i karmić ją trzeba...
Moi drodzy powoli oczyśćmy atmosferę, dajmy szansę znawcom aby działali ... widać są skuteczni , na spokojnie podejdźmy do tego jakże emocjonalnego dla wszystkich nas tematu 🙂 cieszmy się z powrotu Wrotki i akceptacji jajek przez obojga rodziców. Bądźmy dobrej myśli i czekajmy na rozwój sytuacji, bądźmy dumni z naszych światowych sokołów ! Teraz już trzymamy kciuki nie twórzmy niepotrzebnych wątkow co mogło lub nie mogło być.. cieszmy się chwila obecną ❤️
Z góry przepraszam, że się wtrącam, bo jestem kompletnie do tego nieuprawniona. A może by tak puszczać maluchom w Gawrolinie nagrania "ciokania i rozmów" Wrotki i Czarta. Niech się oswajają z głosami rodziców ?
Jesteś uprawniona. Nie trzeba takich rzeczy robić. One sokolą gadkę mają we krwii. Pisklęta tak naprawdę mają gdzieś czy dorosły który do nich zagłada to rodzic czy obcy, w ich świecie wokalizacja i sylwetka dorosłego ptaka będzie się kojarzyć tylko z lodówka :p