Ja już nie mam podglądu Liszkowa i Poznania na telefonie od jakiegoś czasu, ale po komentarzach wnioskuję, że inni mają. Odświeżanie strony nic nie daje. Próbuję wyczyścić pliki tymczasowe, bo to powinno pomóc. Na komputerze nie mam tego problemu.
Nie mam podglądu tu i w innych gniazdach Orange. Wszystko bylo ok do wczoraj, przed zmianą ustawienia kamery. Jak wchodzę na inne gniazda sokołów, to wszędzie jest dobrze więc to nie jest wina telefonu, ciasteczka usunęłam przy okazji ale to nic nie zmienia..
Siedziały na środku budki, ogólnie w nocy stały blisko wyjścia bo czekały na jedzenie, teraz przesunęły się do ściany i tam śpią https://zapodaj.net/plik-0X9jjkfpH5
A to nie była ta sytuacja, kiedy ten maluch coś tam skubał w podłożu i tak mu się przysnęło. Ps. O tę ścianę pytałam, bo tam wcześniej 2-ka maluchów w górników się bawiła i potem w tym dołku sobie przesiadywały
Jak ja weszłam to on tak leżał i nic nie robił. Mogło tak być jak piszesz, ale jak często widzi się ich siedzących to widok nagle taki leżący może wystraszyć
Fajnie jest to że jak spacerują po budce to i tak razem są przytulone. Nie wydaje się aby miały kombinować aby wypaść, wiedzą że stamtąd rodzice przylatują z jedzeniem i wypatrują ich, ale mogę się mylić
Nie znam się dokładnie na sowach, ale z lektury wynika, że z dziupli wyskakują i potem wspinają się po drzewie na gałąź gdzie siedzą i gdzie rodzice je dokarmiają. Zakładam, że gdyby po obrączkowaniu umieścić je gdzieś na drzewie to rodzice by je odnaleźli (wzrok rodziców i głosy młodych) i tam je dokarmiali. Czy znawcy sów mogą rozwiać moje wątpliwości i obawy?
Pan Sławek wcześniej pisał, że one wyskakują z konarów drzew przez to że tam jest ciasno, a one są duże. Przez to że budka jest duża to nie powinny wyskakiwać, ale to jest dla wszystkich nowość takie wysokie gniazdo. Pan Sławek też napisał że jest cały czas w kontakcie z Orange
Widziałam jeszcze dostawę o północy. Myszkę porwało któreś z tych mniejszych ale czy to był maluszek tego nie wiem, bo obserwowałam Pusię. Dłuższy czas siedziała na kracie przed budką i cichutko nawoływała. To był zupełnie inny głos niż zazwyczaj, Nawet maluchy ucichły i nie zareagowały na jej odlot.
Dostawy były jeszcze o 2.15, o 3.10, nad ranem między 4 a 5, dwa razy. Obserwacje raczej ze słuchu, bo zanim zerknęłam w telefon, to już było po akcji, czyli koniec mysiego ogona w dziobie. Myśle,że ten najmniejszy się załapał, przy tylu dostawach.
Ostatnio rzadko zaglądam do Liszkowa, a te maleństwa zmieniły się w kolosy! Kiedy to się stało? 😄 Właśnie miałam okazję zobaczyć jak się rzucają na rodzica po jedzenie, oczywiście jeden z nich był wygrany i raz dwa wciągnął gryzonia 😁 Już widzę, że są coraz bliżej wyjścia, fajnie sobie drepczą 😁
Jak wchodzę na inne gniazda sokołów, to wszędzie jest dobrze więc to nie jest wina telefonu, ciasteczka usunęłam przy okazji ale to nic nie zmienia..