W Wejherowie tatko przyniósł mysz i odleciał. Mama karmiła ale jeden bąbelek zabrał całą mysz i zjadł w całości 😮 na szczęście tatko po chwili przyniósł kolejny posiłek więc reszta też coś skubnęła 😉
W tej Redzie to jakaś masakra, już chyba od tygodnia czy dwóch co nie wejdę to jakieś ruskie discopolo leci, nawet po 23:00. Te ptaki mają lepszą psychę niż ja, że taki Kaszub jeszcze potrafi nockę w budce strzelić.
Spokojnie, to wina czułego mikrofonu na wysokich częstotliwosciach i nowej anteny na kominie. Na miejscu nic nie słychać i ptaki też jak sądzę nei sa w stanie tego usłyszeć.