W związku z tym że, dziś niedziela to liczymy na szanowne grono Falcofanów z Lublina na relację z pod komina i nowe wieści o Gwizdku.. Z góry, w swoim imieniu dziękuje
Samczyk namierzony...spadł bardzo nisko, na ostatnie miejsce nad ziemią, co świadczy, że latać raczej jeszcze nie potrafi. Trudno powiedzieć czy jest cały i nie ma żadnych obrażeń. Dłuższy czas stał i się rozglądał, a teraz położył się plackiem. Rodzice wiedzą o jego położeniu.
W Lublinie podano listę szczęśliwców zwycięskich imion .. ..taka naszła mnie refleksja , że zapewne dużo osób poczuło rozczarowanie , jeśli chodzi o Gwizdka ,gdyż byli pewni , że to ich propozycja .......sądząc po oddanych głosach w ilości 222 , mogę się tylko domyślić, ile osób zgłosiło to imię. i poczuło się autorami tego pomysłu...ja nie byłam i nie jestem fanką tego imienia , tak jak nie zachwycił mnie Wandal , bo mi się źle kojarzy ( wiem , wiem chodzi o Wande , ale jestem na nie ) a ponieważ, " de gustibus non est disputandum" więc Gratulacje dla zwycięzców 😊
Szczerze ? już nie chciałam tego napisać, ale myślę podobnie ... pewna epoka przeminęła, przyszła nowa ..dla jasności- Wrotka to moja główna ulubienica , była, jest i będzie..... ale imię Zwrotka też mi nie leży.....niestety ..
Wanda rzuciła się w pogoń, po czym było słychać alarmowe darcie. Chwilkę po niej przyleciał Czajnik z łupem. Narazie jednak nie dał dzieciom, on i jego potomkowie cały czas śledzą, co się dzieje na niebie i wokół komina. Gwizdek na podeście, chyba Volta (bo była wcześniej) na progu.
Był dorosły sokół najpierw na daszku, poleciał i zaraz przyleciał (czy ten sam, nie wiem), ale odebrał łup Czajnikowi. Odleciał Czajnik, a następnie drugi sokół z łupem, nie było karmienia. Nie wiem czy drugim sokołem była Wanda czy nie.
Popatrzyłam w zapis i po kolorach obrączek wygląda, że to faktycznie była Wanda, ale nie zleciała odebrać ptaka od Czajnika tylko obserwowała okolicę. Czajnik był spokojny, więc raczej nie intruz.
Jeśli chodzi o tą sytuację z mojego screena niżej, to wiem, plus później Czajnika na kracie z łupem też widziałam. Chodzi mi o to, że na moment przysiadł na daszku jakiś sokół i zaraz poleciał, nie widziałam obrączek, chyba, że Ty tak i potwierdzasz, że to Wanda. Po tym, przyleciała już na pewno Wanda dosyć szybko odebrała łup od Czajnika na kracie (początkowo nie byłam pewna, że to Wanda, ale po tym jak odleciała, to wróciła z tym łupem). Nie jestem pewna, kto był na daszku przez chwilkę, ze względu na dzisiejszy nalot intruza widoczny na kamerze.
https://zapodaj.net/plik-ZfbrL7BVkd Myślałam, że to dzielnicowy Gwizdek standardowo pomaga patrolować okolicę, ale dopatrzyłam się "0" na obrączce, czyli wygląda na to, że Volta młoda dama zaliczyła próg.
Ja na przyszly rok, to takie dziwadła wymyślę, że Komsja będzie zbierać szczęki z podlogi 🤣 im brzydsze imiona , tym lepiej, będą miały wieksze szanse, zostać zauważone 😎
Ktoś wie co stało się z takimi małymi białymi wacikami? Parę dni temu były w gnieździe, teraz zamiast nich siedzą brązowożółte potwory, które siepią się jak mój kot po zimie ;)